Zgromadzenie Parlamentarne Irlandii Północnej przyjęło uchwałę, która otwiera możliwość przekazania przez Londyn władzy nad policją i wymiarem sprawiedliwości w ręce prowincji. Mieszkańcy Irlandii Północnej mają jednak wątpliwości, czy katolicko-protestancki rząd jest w stanie zapewnić stabilność.
Głosowanie jest konsekwencją porozumienia zawartego między największymi partiami regionu na początku lutego. Protestanci i katolicy
uzgodnili wówczas, że ewentualne przejęcie części uprawnień, leżących do tej pory w gestii rządu Wielkiej Brytanii nastąpi 12 kwietnia.
Po raz pierwszy Irlandia Północna będzie miała własnego ministra sprawiedliwości.
5 lutego na zamku Hillsborough, premierzy Wielkiej Brytanii i Irlandii Gordon Brown i Brian Cowen pośredniczyli w osiągnięciu porozumienia, dotyczącego przekazania kompetencji w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego i wymiaru sprawiedliwości z Londynu do Belfastu w ramach procesu pokojowego.
Brytyjski premier ogłosił, że efektywny transfer uprawnień w zakresie
policji i sądownictwa, czyli dwóch ostatnich przeszkód dla całkowitego zastosowania porozumień pokojowych z 1998 roku, rozpocznie się 12 kwietnia.
–
Zamkniemy ostatni rozdział w długiej i niespokojnej historii, i otworzymy nowy rozdział dla Irlandii Północnej- mówił Brown.
Takiego rozwiązania obawiają się protestanccy mieszkańcy prowincji, którzy wciąż nie wyobrażają sobie spokojnego życia obok katolickich sąsiadów.
Brytyjskie służby stacjonują w Irlandii od czasów krwawych zamieszek 1972 r., kiedy to zostały tam wysłane, by przywrócić pokój i chronić katolików.