Historia kłamstwa katyńskiego jest niemal tak samo długa, jak historia samej zbrodni. Jego początki sięgają 1941 r., gdy rząd RP rozpoczął – tuż po podpisaniu układu Sikorski-Majski z 30 lipca 1941 r. – poszukiwania wysokich rangą wojskowych, zaginionych po 17 września 1939 r.
Na początku września 1941 r. ambasador polski Stanisław Kot wręczył stronie rosyjskiej listę zaginionych. W ciągu następnych
miesięcy wielokrotnie interweniował w sprawie odnalezienia polskich jeńców. Bezskutecznie.
Obok działań dyplomatycznych, podjęto działania wywiadowcze. Na jesieni 1941 r. w okupowanej Polsce poszukiwano zaginionych jeńców z Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa, którzy zostali rzekomo zwolnieni. Nie odnaleziono jednak żadnego z jeńców.
Gen. Sikorski w czasie wizyty na Kremlu 3 grudnia 1941 r. usłyszał od Stalina, że polscy oficerowie „uciekli do Mandżurii”. Był to początek kłamstwa katyńskiego
Niemcy odnajdują groby
Informację o odkryciu masowych grobów w Katyniu Niemcy podawali w dniach 11-13 kwietnia 1943 r.
W odpowiedzi, Sowieckie Biuro Informacyjne 15 kwietnia ogłosiło, że Polacy byli zatrudnieni na robotach na zachód od Smoleńska i „wpadli w ręce niemieckich katów faszystowskich w lecie 1941 r., po wycofaniu się wojsk sowieckich z rejonu Smoleńska”.
Pod koniec września 1943 r. władze ZSRR powołały specjalną komisję do przeprowadzenia dochodzenia ws. Katynia. 24 stycznia 1944 r., po ekshumacji 925 spreparowanych ciał oficerów, komisja ogłosiła, że zbrodni na Polakach dokonali Niemcy między wrześniem a grudniem 1941 r.
W sprawie katyńskiej Polska nie uzyskała wsparcia ze strony Zachodu, który w imię trwałości sojuszu ze Stalinem, pomógł w ukrywaniu prawdy o zbrodni.
ZSRR oskarża Niemcy o zbrodnię
W 1945 r. w trakcie procesu zbrodniarzy nazistowskich w Norymberdze Sowieci zarzucili Niemcom odpowiedzialność za zbrodnię katyńską. Trybunał Norymberski w wydanym w 1946 r. wyroku pominął jednak sprawę mordu oficerów z braku dowodów.
Po wojnie przez całe lata propaganda sowiecka i peerelowska utrzymywały, że sprawcami zbrodni katyńskiej byli hitlerowcy. Do 1956 r. władze PRL mówiły o „perfidnej niemieckiej prowokacji w Katyniu”.
„Pomnik ofiar faszyzmu”
W 1983 r. w Katyniu wzniesiono pomnik z napisem: „Ofiarom faszyzmu - oficerom polskim, rozstrzelanym przez hitlerowców 1941 r.”. Z kolei władze PRL w 1985 r. odsłoniły w „Dolince Katyńskiej” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach pomnik z napisem: „Żołnierzom polskim ofiarom hitlerowskiego faszyzmu spoczywającym w ziemi katyńskiej – 1941 rok”.
Polaków w kłamstwa nie uwierzyli – w ich świadomości Katyń był zbrodnią Sowietów.
Ujawnienie stalinowskich zbrodni
21 marca 1980 r., protestując „przeciw zmowie milczenia wokół zbrodni w Katyniu”, były żołnierz AK Walenty Badylak dokonał samospalenia na Rynku Głównym w Krakowie.
W 40. rocznicę mordu, KSS KOR oświadczył, że ujawnienie stalinowskich zbrodni wobec Polaków „będzie istotnym krokiem w kierunku braterstwa i przyjaźni z narodem rosyjskim”.
ZSRR do zbrodni katyńskiej przyznał się dopiero 13 kwietnia 1990 r. Wówczas potwierdzono, że polscy jeńcy zostali rozstrzelani wiosną 1940 r. przez NKWD, a mord nazywano „jedną z cięższych zbrodni stalinizmu”.
Tego samego dnia przekazano stronie polskiej kopie dokumentów z listami więźniów skierowanych w kwietniu i maju 1940 r. z obozu w Kozielsku do Smoleńska i z obozu w Ostaszkowie do Kalinina (Twer), a także wykaz akt jeńców, którzy opuścili obóz NKWD w Starobielsku.
Rosja uznaje zbrodnię za kłamstwo pospolite
Pomimo upływu lat Rosja nie rozstrzygnęła w sposób ostateczny kwalifikacji prawnej zbrodni. Prokuratura uznała ją za przestępstwo pospolite, nie ujawniając uzasadnienia prawnego.
Nadal nie wyjaśniono wielu kwestii dotyczących zbrodni: nie ustalono nazwisk wszystkich ofiar, nie odnaleziono listy więźniów zamordowanych na Białorusi. Nie znamy też dokładnej liczby rozstrzelanych oraz dat śmierci i wszystkich miejsc pochówku oficerów.
Polska wciąż oczekuje na pełną rehabilitację ofiar oraz na ustalenie i ujawnienie nazwisk inicjatorów i wykonawców zbrodni.
Zmiany w świadomości Rosjan
Świadomość Rosjan co do zbrodni katyńskiej zmienia się – jeszcze trzy lata temu odpowiedzialność NKWD za mord na polskich oficerach w 1940 r. w Rosji próbowano negować.
Przed uroczystościami w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej w 2010 r. Józefa Stalina i jego towarzyszy, bronili już tylko ich spadkobiercy z KPFR.
26 listopada 2010 r. Duma Państwowa przyjęła uchwałę ws. zbrodni katyńskiej. Mord na polskich oficerach wiosną 1940 r. uznano w niej za zbrodnię reżimu stalinowskiego.
Istotną rolę w sprawie wyjaśniania kwestii katyńskiej odegrał prezydent Miedwiediew, który 2 lutego 2011 r. w Jekaterynburgu mówił, że należy kontynuować prace zmierzające do ujawnienia prawdy, „i opowiadać o tym, nawet jeśli są to nieprzyjemne stronice dla naszego kraju”.