Decydujące starcie o losy reformy systemu emerytalnego rozpoczęło się we Francji. Związkowcy protestują przeciwko planom rządu, które zakładają podniesienie minimalnego wieku emerytalnego do 62 lat. Rozpoczął się strajk kolei, metra, służby zdrowia, szkół i publicznych mediów.
Strajk kolei, metra, służby zdrowia, szkół i publicznych mediów rozpoczął się we Francji o godzinie 18.00, jednak większe utrudnienia oczekiwane są we wtorek. Tego dnia w około 200 demonstracjach w całym kraju uczestniczyć będą dwa mln związkowców.
Siódmego września odjedzie tylko 40 proc. pociągów szybkich kolei TGV. Jednak większość pociągów Thalys kursujących do Belgii i Holandii nie zostanie objętych strajkiem, podobnie jak pociągi Eurostar do Wielkiej Brytanii.
W paryskim metrze na wielu liniach kursować będzie tylko połowa składów, a
prawie całkowicie zostanie zawieszony ruch niektórych pociągów podmiejskich. Na ulice nie wyjedzie jedna czwarta autobusów.
Władze lotnicze zaapelowały do linii lotniczych, by o jedną czwartą
zmniejszyły we wtorek loty do Paryża oraz z tego miasta.
Do protestu już przyłączyli się nauczyciele. Według ministerstwa edukacji
narodowej ponad 5 proc., a zdaniem związków zawodowych aż 30 proc.
pedagogów z liceów nie przyszło w poniedziałek do pracy.
Minister pracy Eric Woerth powiedział, że rząd nie zmieni planów co do
reformy, nawet jeśli na ulice wyjdzie rekordowa liczba Francuzów.