Na wieść o zamknięciu przez milicję Domu Polskiego w
Iwieńcu, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek wezwał we wtorek białoruskie władze do natychmiastowego zaprzestania prześladowania
mniejszości polskiej na Białorusi. Działacze Związku Polaków na Białorusi rozpoczęli zbieranie podpisów w obronie Domu Polskiego.
Jerzy Buzek przypomniał, że zawieszając sankcje wobec władz w Mińsku Unia Europejska poczyniła kroki, by ocieplić stosunki z Białorusią.
Wydaje się, że dzisiaj te kroki ze strony UE spotykają się z zupełnie niewłaściwym odzewem. Wzywam do zaprzestania tych działań wobec mniejszości polskiej powiedział. Dodał, że tak jak w UE szanowane są prawa mniejszości narodowych, tak i Białoruś musi przestrzegać podobnych zasad.
Prezydent RP Lech Kaczyński wydał oświadczenie, w którym wyraził pełne
poparcie dla Związku Polaków na Białorusi, kierowanego
przez Andżelikę Borys. Lech Kaczyński z niepokojem i
troską przyjął informacje dochodzące z Białorusi poinformował prezydencki minister Mariusz Handzlik.
Prawo i Sprawiedliwość zaapelowało do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o odwołanie planowanej na koniec tygodnia wizyty szefa białoruskiej dyplomacji Siarhieja Martynaua w Polsce. PiS oczekuje, że białoruski dyplomata nie zostanie wpuszczony do naszego kraju. Polskie MSZ nie komentuje tego apelu.
ZPB nie poddaje się
Działacze Związku Polaków na Białorusi rozpoczęli we wtorek zbieranie podpisów w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu, zajętego w poniedziałek przez białoruską milicję powiedział działacz ZPB Andrzej Poczobut.
Podpisy zbierane są na dwóch listach – mieszkańców Iwieńca i członków
miejscowego oddziału ZPB. Listy z podpisami zostaną skierowane do sądu rejonowego w Wołożynie, który ma podjąć decyzję w sprawie Domu Polskiego. Rozprawa odbędzie się w 15 lutego.
W poniedziałek budynek Domu Polskiego w Iwieńcu został zajęty przez milicję. Dotąd pozostawał on w rękach działaczy ZPB, którzy za szefową organizacji uważają Andżelikę Borys, a nie kierownictwo wspierane przez władze Białorusi.
Pierwszy program białoruskiej telewizji zarzucił kierownikowi wydziału konsularnego RP w Mińsku mieszanie się w sprawy białoruskiej organizacji społecznej. Chodziło o poniedziałkową obecność konsula Marka Martinka w Iieńcu. Z zarzutami wobec polskiego dyplomaty nie zgodził się I sekretarz polskiej ambasady w Mińsku Paweł Marczuk.
Spór między Warszawą a Mińskiem o legalność działań
Związku Polaków na Białorusi trwa od pięciu lat. Białoruskie władze upierają się, że jedyną legalnie działającą organizacją polonijną na Białorusi jest związek kierowany przez Stanisława Siemaszkę. Polskie władze natomiast uznają legalność działań Andżeliki Borys i jej zwolenników.