Co najmniej 16 rosyjskich turystów zginęło, a 25 zostało rannych w wypadku samochodowym w Turcji. Z niewyjaśnionych przyczyn wiozący ich autokar wycieczkowy wpadł do rzeki. Śmierć ponieśli także turecki kierowca i przewodnik. Ekipy ratunkowe cały czas próbują wydostać rannych z wraku pojazdu.
Do tragedii doszło rano, gdy autokar wiozący turystów na
wycieczkę z Alanii do Pamukkale z niewyjaśnionych przyczyn zjechał z drogi, wpadł do rzeki Aksu i dachował.
Przybyłe na miejsce wypadku ekipy ratunkowe starają się wydobyć rannych z wraku. Akcję utrudnia zły stan pojazdu, który w wyniku upadku z 15 metrowej wysokości został doszczętnie zniszczony.
Po rannych turystów, na polecenie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, Rosyjskie Ministerstwo do spraw Nadzwyczajnych wysłało do Turcji specjalny samolot transportowy.
Rosyjski konsul generalny w Turcji Mirdżałoł
Chusanow poinformował, że jednodniowa wycieczka zorganizowana została przez
firmę turystyczną Pegas. Podróżujący turyści byli ubezpieczeni.
Według rosyjskich mediów, kierowca mógł zasnąć za
kierownicą. Nad wyjaśnieniem przyczyn tragedii pracuje turecka policja, jak na razie nie udziela jednak żadnych informacji.
Antalya to jeden z najbardziej popularnych tureckich
kurortów. Co roku odwiedza ten rejon setki turystów,
głównie brytyjskich, niemieckich i rosyjskich (ponad 2,5 miliona). Jeździ tam też wielu Polaków.