Strona główna » Informacje » Świat
Co się stało z chorążym Zielonką?

Czy zaginiony szyfrant pracuje dla Rosji?

Autor: msies, gsad; Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”
  • A
  • A
  • A
08:26
10.02.2010
Służby wywiadowcze nie potrafią przekonująco wyjaśnić, co stało się z chorążym Stefanem Zielonką. Rosyjskie media sugerują, że zaginiony szyfrant wywiadu wojskowego pracował dla Rosji. – Ta informacja to zemsta za schwytanie przez nasz kontrwywiad ich szpiega – odpowiada oficer polskiej armii.
Wciąż pojawiają się nowe hipotezy dotyczące zniknięcia szyfranta Zielonki
Wciąż pojawiają się nowe hipotezy dotyczące zniknięcia szyfranta Zielonki (fot. arch.)
„Dla wywiadu nie ma nic gorszego od zniknięcia szyfranta. O pozyskaniu osoby pracującej na tym stanowisku marzą wszystkie służby specjalne" – napisali dziennikarze rosyjskiego tygodnika „Argumenti Niedieli”. Twierdzą, że zniknięcie chorążego ma kolosalne znaczenie dla całego systemu bezpieczeństwa państw NATO, a stać za nim mogą właśnie Rosjanie.

W tej sprawie polskie służby wojskowe są całkiem bezradne – wynika z informacji „Dziennika Gazety Prawnej”. Mimo że od zniknięcia szyfranta minęło już blisko 10 miesięcy, nadal nie wiedzą, co się z nim stało. Wciąż rozważane są trzy scenariusze: zdrada na rzecz Chin, Rosji lub samobójcza śmierć.

Oficer polskich służb cywilnych, z którym rozmawiała gazeta, zwraca uwagę na inny aspekt całej sprawy. Sugeruje, że tekst zamieszczony w rosyjskim tygodniku jest złośliwą odpowiedzią na artykuł zamieszczony w styczniu w „Dzienniku”, informujący o zatrzymaniu rosyjskiego szpiega, działającego od lat bez immunitetu dyplomatycznego.

Na początku stycznia gazeta ujawniła, że od wiosny w areszcie tymczasowym przebywa Rosjanin, podejrzany o wieloletnie szpiegostwo. Były żołnierz „Specnazu”, oficer GRU zbierał informacje m.in. o polskim wojsku i wpadł w pułapkę kontrwywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Rosyjskie media nie skomentowały tych doniesień. Zareagowały dopiero po kilkunastu dniach w dodatku o armii ukazującym się w „Niezawisimej Gazietie”. Dziennikarze określili doniesienia o wpadce szpiega jako „bzdurne” i uznali szpiegowanie w Polsce za bezsensowne.

„W tym gąszczu wzajemnie się wykluczających informacji trudno doszukać się niepodważalnych faktów” – pisze „Dziennik”. Pewne jest jedno, że nadal nie wiadomo, gdzie jest chorąży Zielonka.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: