Strona główna » Informacje » Świat
Sikorski w Monachium:

„Chiny i Rosja odpowiedzialne za ofiary reżimu w Syrii”

Autor: msies, pszl, pl, zbyt; Źródło: PAP, IAR
  • A
  • A
  • A
17:30
05.02.2012
Wetując rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie Syrii, Rosja i Chiny wzięły na swoje sumienie kolejne ofiary konfliktu syryjskiego – powiedział w Monachium szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. O wydalenie syryjskich ambasadorów – na znak protestu przeciwko represjom w Syrii – zaapelował do wszystkich krajów premier Tunezji Hamadi Dżebali podczas ostatniego dnia Konferencji Bezpieczeństwa.
Sikorski
Radosław Sikorski wziął udział w konferencji w Monachium (fot. PAP/EPA/TOBIAS HASE)
To rozczarowujące, że dwa kraje zawetowały rezolucję. Jeszcze wczoraj tu w Monachium wydawało się, że jest możliwe zbliżenie stanowisk i rezolucja, która wpłynęłaby być może na ograniczenie przemocy – powiedział Sikorski dziennikarzom.

Sikorski wypowiedział się też przeciwko wycofywaniu z Syrii ambasadorów, o co zaapelował w niedzielę premier Tunezji Hamadi Dżebali. – Dyplomacja służy temu, aby kanały komunikacji były otwarte. Dlatego nie jestem zwolennikiem sankcji polegających na zrywaniu dialogu – powiedział.

Niezmiennie nawołujemy władze Syrii do odpowiedzialności, zaprzestania przemocy i demokratyzacji. Oczywiście druga strona (przeciwnicy reżimu prezydenta Baszara el-Asada) też odpowiada za nieużywanie przemocy – dodał szef polskiej dyplomacji.

Zawetowanie przez Rosję i Chiny rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, potępiającej przemoc w Syrii, i eskalacja represji wobec przeciwników reżimu Asada było głównym tematem ostatniego dnia dyskusji w trakcie Monachijskiej Konferencji o Bezpieczeństwie.

Wielu uczestników spotkania nie szczędziło krytyki pod adresem Moskwy i Pekinu, nie brakowało również apeli o międzynarodową izolację syryjskiego reżimu, obarczanego odpowiedzialnością za masakrę cywilów w mieście Hims, gdzie w nocy z piątku na sobotę w wyniku ostrzału zginęło ponad 230 osób, a około 700 zostało rannych.

Szef rządu Tunezji apeluje

Naród syryjski oczekuje działań. Najmniejszą rzeczą jest zerwanie stosunków z reżimem syryjskim. Powinniśmy wydalić syryjskich ambasadorów z krajów arabskich i wszystkich innych krajów – powiedział premier Tunezji, która już w sobotę ogłosiła decyzję o wydaleniu z Tunisu syryjskiego ambasadora. O to samo apelowała też laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Tawakkul Karman. Karman zarzuciła Rosji i Chinom, że wspierają „zbrodniczy reżim Asada”.

Minister spraw zagranicznych Turcji Ahmet Davutoglu ocenił, że spór o rezolucję w sprawie Syrii jest przejawem mentalności z czasów zimnej wojny. Jak powiedział, 20 lat po upadku żelaznej kurtyny w Europie świat arabski ciągle cierpi z powodu utrzymywania się starych postaw. – Chcemy wreszcie zakończyć zimną wojnę w naszym regionie – powiedział turecki minister.

W sobotę w Monachium amerykańska sekretarz stanu USA Hillary Clinton ostro potępiła władze Syrii za brutalne ataki na ludność cywilną. Wykluczyła jednocześnie interwencję zbrojną w przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el-Asada. Trzydniowa Konferencja o Bezpieczeństwie zakończyła się w niedzielę po południu.

Stanowisko Moskwy

Rosyjski MSZ zarzucił ustosunkował się do sytuacji i zarzucił brak „woli politycznej” tym spośród członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, którzy poprzedniego dnia głosowali na tym forum za przyjęciem niewyważonego – zdaniem Moskwy – projektu rezolucji w sprawie Syrii.

W oświadczeniu ministerstwa Rosja zadeklarowała zarazem, że będzie „twardo dążyć” do jak najszybszego ustabilizowania sytuacji w Syrii na drodze demokratycznych przemian. W tym celu – jak przekazało MSZ – 7 lutego do Damaszku na spotkanie z syryjskim prezydentem Baszarem el-Asadem udają się minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow i szef Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) Michaił Fradkow.

„Głęboko ubolewamy z powodu takiego finału prac w Radzie Bezpieczeństwa. Gdyby nasi partnerzy mieli wolę polityczną, to mogłyby one zakończyć się uzgodnieniem skonsolidowanego stanowiska społeczności międzynarodowej w sprawie Syrii” – oznajmiło rosyjskie MSZ.

„Nadal uważamy, że wszystkie strony, które dysponują odpowiednimi wpływami, powinny skupić swoje wysiłki na uruchomieniu szerokiego, międzysyryjskiego dialogu narodowego, a także sprzyjać natychmiastowemu zaprzestaniu przemocy przez wszystkich uczestników konfliktu w Syrii” – dodało ministerstwo.

Zauważyło również, że w projekcie rezolucji nie uwzględniono żądań, zgłoszonych przez stronę rosyjską pod adresem opozycji syryjskiej o zdystansowanie się wobec ekstremistów, którzy wybrali drogę przemocy. MSZ zaznaczyło, że nie uwzględniono też apeli o wywarcie na nich wpływu; apele te adresowano do członków Rady Bezpieczeństwa – przede wszystkim tych, którzy mają takie możliwości.

Komentator polityczny dziennika „Kommiersant” Maksim Jusin przypomniał, że Syria jest jednym z głównych sojuszników Rosji w świecie arabskim. – Jeśli w krytycznym momencie Moskwa odwróci się od Damaszku, to wszyscy pozostali partnerzy Federacji Rosyjskiej odbiorą to jako sygnał, że na Kreml nie można liczyć – zauważył Jusin.

Przypomniał, że Damaszek jest ważnym partnerem handlowym Moskwy. Zawarte w ostatnich latach kontrakty na dostawy broni opiewają na 4 mld dolarów. Tylko w 2010 r. Syria kupiła w Rosji broń za 700 mln USD. Niedawno Moskwa zgodziła się sprzedać Damaszkowi 36 samolotów szkolno-bojowych Jak-130 za 550 mln dolarów. Łączna wartość inwestycji FR w syryjską gospodarkę wynosi prawie 20 mld USD.

Nie ma pewności, czy przeciwnicy Baszara el-Asada po przejęciu władzy utrzymają współpracę z Moskwą – wskazał komentator. Dziennikarz „Kommiersanta” zwrócił też uwagę na – jak to określił – wewnątrzrosyjskie realia polityczne. – Jest wątpliwe, by Władimir Putin na miesiąc przed wyborami prezydenckimi chciał się pokazać wyborcom i oponentom jako słaby polityk, ulegający presji Zachodu i porzucający tradycyjnego sojusznika.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: