Wiadomość została wysłana.
Rezolucja ma być odpowiedzią na ostatnie represje wobec polskiej mniejszości na Białorusi. Dokument będzie jednak poruszać problem łamania praw człowieka także szerzej. – Negocjacje co do wspólnego projektu rozpoczną się we wtorek rano – mówi tvp.info Jacek Protasiewicz (PO). – Mam nadzieję, że uda nam się wypracować wspólny dokument, który nie będzie tylko potępiał tę sytuację, ale taki za którym będzie szła propozycja konkretnych działań – dodaje Konrad Szymański (PiS), jeden z autorów projektu konserwatystów rezolucji. I rzeczywiście szykuje się spór. Na razie projekty przygotowały europarlamentarne kluby, i te propozycje różnią się od siebie znacząco.
Najdalej idzie projekt chadecki przygotowany m.in. przez europosłów PO. W dokumencie podkreślono, że władze Białorusi nie uznały demokratycznie wybranych władz Związku Polaków na Białorusi ani w 2005 i w 2009 r. Przypomniano, że reżim Aleksandra Łukaszenki nie raz użył siły wobec działaczy ZPB. Projekt potępia represje wobec członków ZPB. Domaga się zalegalizowania Związku pod władzami Andżeliki Borys i zwrotu nieruchomości zagarniętych przez reżim. Rezolucja uzależnia dalsze otwarcie ze strony UE na rozmowy z Mińskiem od tego, czy zacznie on przestrzegać praw człowieka. Przypomina, że dobre relacje z UE to także fundusze pomocowe. Dokument podkreśla, że Mińsk łamiąc prawa człowieka nie będzie mógł też skorzystać z innych programów pomocowych, m.in. pożyczki z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, pomocy z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju czy członkostwa w Światowej Organizacji Handlu. Ostrzeżono też Białoruś, że możliwe jest przywrócenie sankcji.
Projekt konserwatystów skupia się na mniejszej liczbie postulatów. Także potępia represje wobec ZPB i domaga się, by dalsza unijna współpraca z Mińskiem była uzależniona od przestrzegania praw człowieka. Konserwatyści chcą również przywrócenia restrykcji na podróże do UE dla części białoruskich oficjeli. W projekcie krytykowana jest też niewystarczająca – zdaniem prawicy – odpowiedź na represje ze strony szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Konserwatyści zajmują się także sprawą wolności mediów i ponawiają swój apel do Komisji Europejskiej i Rady UE o przyznanie pomocy finansowej projektowi TV Biełsat (realizowanego przy pomocy TVP).
Najmniej radykalny jest projekt lewicy. Dokument wyraża zaniepokojenie tym, jak traktuje się ZPB i domaga się, by władze w Mińsku w końcu go uznały i pozwoliły swobodnie działać. Wzywa też, by Białoruś przestrzegała swoich zobowiązań do przestrzegania praw mniejszości narodowych. W podobnym do lewicowego tonie jest także projekt przygotowany przez frakcję liberałów.