Amerykanie zaczynają stopniowe wycofywanie swoich wojsk z Haiti. Władze cywilne Haiti przejmą kontrolę nad bezpieczeństwem, dystrybucją żywności i jedynym lotniskiem w Port-au-Prince, które po trzęsieniu ziemi oddano pod kontrolę amerykańskiego wojska.
Po styczniowym kataklizmie amerykański rząd wysłał do Haiti ponad 20-tysięczny kontyngent, który miał przede wszystkim zapewnić sprawną akcję pomocy zniszczonemu krajowi, a także zagwarantować bezpieczeństwo ratownikom i osobom niosącym pomoc.
Według Amerykanów, pomoc międzynarodowa dla Haiti funkcjonuje coraz lepiej. Na razie wyjedzie z tego kraju około 7 tys. marines. 13 tys. pozostanie na nieokreślony czas, by pomóc w nadchodzącej porze deszczowej, która jest kolejnym zmartwieniem dla Haitańczyków nie mających domów.
Generał Douglas Fraser odmówił jednak precyzyjnej odpowiedzi na pytanie, jak długo amerykańscy żołnierze pozostaną na miejscu tragedii; dodał jedynie, że armia USA będzie obecna na Haiti tak długo, jak to będzie konieczne.
W trzęsieniu ziemi 12 stycznia zginęło na Haiti, według ostatnich ustaleń, 217 tys. osób, a milion straciło dach nad
głową.