Ponad 20 cywilów zginęło, w tym kobiety i dzieci, w nalocie NATO na konwój samochodów w południowym Afganistanie. Kilkanaście osób zostało
rannych. Dowódca sił amerykańskich i NATO w Afganistanie, przeprosił prezydenta Afganistanu za błąd wojsk.
Rzecznik MSW Zemeri Baszary powiedział, że ma doniesienia o 27 ofiarach.
Według niego, zaatakowanymi pojazdami jechały w sumie 42 osoby - sami
cywile.
NATO potwierdziło, że siły Sojuszu ostrzelały w niedzielę w prowincji Uruzgan kilka samochodów, które - jak sądzono - wiozły rebeliantów. Później okazało się, że w środku znajdowały się także kobiety i dzieci. NATO nie podało liczby ofiar.
Dowódca sił amerykańskich i NATO w Afganistanie, generał Stanley McChrystal, przeprosił prezydenta Afganistanu za błąd wojsk. Obiecał też
przeprowadzenie dochodzenia w tej sprawie i zapewnił, że Sojusz zrobi wszystko, by odzyskać nadwyrężone zaufanie Afgańczyków.
W sąsiedniej prowincji Helmand trwa wielka ofensywa przeciwko talibom. Wczoraj szef sztabu generalnego francuskiej armii ostrzegł, że ofensywa w Afganistanie może się przedłużyć do końca czerwca.
Generał Jean-Louis Georgelin przyznał, że operacja jest trudna, ponieważ
talibowie nie podejmują otwartej walki, lecz nękają żołnierzy koalicji i afgańskiej armii zasadzkami i minami-pułapkami.