Ambasador Polski w Japonii Jadwiga Rodowicz podpisała w
czwartek w siedzibie MSZ Japonii umowę ACTA o zapobieganiu handlu podróbkami. Podpis pod umową złożyli też przedstawiciele Unii Europejskiej. Umowę musi teraz przyjąć polski parlament.
Poza Polską dokument podpisali ambasadorowie pozostałych państw UE z wyjątkiem Cypru, Estonii, Słowacji, Niemiec i Holandii. Dwa ostatnie państwa opóźniły moment podpisania z powodów proceduralnych i uczynią to w terminie późniejszym.
Według autorów porozumienia ma ono zapewnić „skuteczne dochodzenie i egzekwowanie praw własności intelektualnej”. Zdaniem jego przeciwników dokument ogranicza wolność internetu.
Swój sprzeciw wobec umowy ACTA podkreślają internauci, którzy założyli inicjatywę „Wolność dla Internetu”. Reprezentuje ona około 100 tys. osób, które podpisały apel do premiera o odstąpienie od podpisania umowy. W piśmie do premiera inicjatywa podkreśla, że 25 profesorów z całego świata wyraziło opinię, że przyjęcie zapisów umowy może naruszać prawo do informacji i wolności słowa.
Minister kultury odpierał wczoraj w Sejmie zarzuty dotyczące tajnego procedowania nad dokumentem. Bogdan Zdrojewski twierdził, że już 25 listopada 2009 roku rząd postulował, by porozumienie zostało poddane jawnym negocjacjom. Zapewniał też, że rząd od początku chciał, by dokument nie naruszał praw obywatelskich. Minister podkreślał, że konsultował się w tej sprawie między innymi z Ministerstwami Gospodarki, Sprawiedliwości, Finansów, a także z prezesem Urzędu Patentowego. Zdrojewski przekonywał też, że dokument w minimalnym stopniu odnosi się do tego, przeciwko czemu protestują jego oponenci.
Minister cyfryzacji Michał Boni poinformował, że w ciągu tygodnia wskaże, w jakich obszarach trzeba wzmocnić polskie prawa w związku z porozumieniem.
Od dwóch dni w wielu miastach Polski odbywały się manifestacje przeciwko podpisaniu umowy.