Słońce, piękne plaże, ośrodki wypoczynkowe i nocne kluby, z tym najczęściej kojarzy nam się położone na Florydzie Miami. Trudno zatem uwierzyć, że to właśnie gorące Miami zostało uznane za najbardziej przygnębiające amerykańskie miasto przez magazyn „Forbes”.
W najnowszym zestawieniu magazynu oceniano warunki jakie panują w 200 miastach Stanów Zjednoczonych.
–
Miami ma słońce i piękną pogodę, ale mieszkańców przygnębiają inne rzeczy –
powiedział redaktor „Forbesa” Kurt Badenhausen.
Kryzys na rynku nieruchomości, duża liczba domów odebranych przez banki, wysoki wskaźnik przestępczości, czy pogłębiające się różnice w zarobkach, powodują, że większość mieszkańców Miami, położonego na słonecznej Florydzie, nie ma powodów do radości.
Autorzy zestawienia najbardziej przygnębiających amerykańskich miast brali pod uwagę także wysokość podatków, korupcję urzędników, poziom zakorkowania ulic i autostrad, a nawet wyniki osiągane przez lokalne drużyny sportowe.
W Miami średnia cena domu spadła w ostatnich latach o 41 proc. Prawie 47 proc. właścieli domów ma problemy ze spłacaniem pożyczki hipotecznej, a od 2008 r. banki odebrały ok. 364 tys. nieruchomości.
–
Tylko jeden procent mieszkańców Miami radzi sobie fantastycznie. Dla pozostałych życie w tym mieście jest prawdziwym wyzwaniem – dodaje Kurt Badenhausen z magazynu „Forbes”.
Tuż za Miami w pierwszej trójce amerykańskich miast, w których mieszkańcy mają powody do przygnębienia, znalazły się Detroit (2) i Flint (3) – oba położone w stanie Michigan. Tam problemem jest rosnąca przestępczość, bezrobocie, a także kryzys na rynku nieruchomości. Na czwartym miejscu znalazło się położone na południowej Florydzie West Palm Beach.
Miejsce w niechlubnej pierwszej dziesiątce znalazły jeszcze: Sacramento w Kalifornii (5), Chicago w stanie Illinois (6), Fort Lauderdale na Florydzie (7), Toledo w Ohio (8), Rockford w stanie Illinois (9) i Warren w stanie Michigan (10).