Na dziwny sposób rozweselenia Irakijczyków wpadli amerykańscy żołnierze – postanowili robić im żarty. Przykład: żołnierz umieszczał granat w samochodzie Irakijczyka, a koledzy nagrywali moment, kiedy spanikowany mężczyzna odkrywał niebezpieczne znalezisko, bądź był oskarżany o terroryzm.
Nagranie w popularnym serwisie YouTube.com umieścił sierżant Leo Dunson, który podczas amerykańskiej misji wojskowej w Iraku wraz z kolegą – kamerzystą amatorem – pracował na punkcie kontroli ruchu.
–
Robiliśmy to dla zabawy, na pewno nie chcieliśmy nikogo skrzywdzić – zapewnia Dunson. Na nagraniu „zabawy” można usłyszeć krótkie wprowadzenie: „Zdecydowaliśmy się przestraszyć jednego z mieszkańców, umieszczając granat w jego samochodzie, gdy on nie patrzy”.
–
Kiedy byliśmy na misji, co jakiś czas robiliśmy sobie żarty. Nie chcieliśmy, żeby ludzie myśleli o nas jak o sztywniakach – dodaje Dunson. „Zabawy” porównał do popularnego programu produkcji MTV.
Okazuje się, że nie tylko Amerykanie nie chcieli wyjść na sztywniaków. Iraccy żołnierze również „bawili się” we wrabianie innych. Z tym wyjątkiem, że w nagraniach udostępnionych w internecie pojawiają się słynne w Iraku osobistości.
Idea była podobna: iracki żołnierz podrzucał granat bądź inny ładunek wybuchowy do samochodu znanej postaci, po czym koledzy – zwykle w dużej grupie – przystępowali do przeszukania pojazdu.
Osoba, cały czas filmowana z ukrycia, była co najmniej zaskoczona, bo stawiano jej zarzut prowadzenia działalności terrorystycznej.
Prezydent USA Barack Obama tydzień temu ogłosił zakończenie działań zbrojnych w Iraku. Zaznaczył, że Stany Zjednoczone „zapłaciły ogromną cenę za to, aby dać Irakijczykom szansę kształtowania swojej przyszłości”.