Największy oscypek, jaki kiedykolwiek wyprodukowano w Beskidach, jest 25 razy większy od zwyczajnego. Dzisiaj wyruszył do Warszawy. Trafi do studia Telewizji Polskiej, gdzie zostanie zlicytowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Gigantyczny oscypek, ważący tyle co 25 zgodnych z unijną normą, certyfikowanych serów, powstał w Żywcu. Był gwiazdą lokalnej imprezy Oscypek–Fest, na której od sześciu lat przygotowywany jest olbrzymi oscypek, trafiający na aukcję WOŚP.
–
W tym roku megaser góralski zrobiony na Oscypek-Fest w Żywcu ma 17,5 kilograma, ponad pół metra wysokości. Jest zrobiony z około 200 litrów mleka – mówi Paweł Pieczarka, z kapeli Pieczarki, który zajmuje się nietypowym wyrobem.
Mimo niespotykanych rozmiarów, górale zapewniają, że wszystkie wymagania przy produkcji zostały zachowane –
Zgodnie z unijnymi wymaganiami – 40 do 60, czyli około 60 procent mleka owczego, 40 krowiego – mówi Pieczarka. Producenci są też pewni, że zachował oryginalny tradycyjny smak.
Góralski ser trafi na charytatywną aukcję już po raz szósty. W poprzednich latach sprzedawany był za 4-6 tys. złotych. W tym już teraz cena osiągnęła 7 tys. złotych –
Myślę, że pobijemy rekord na sto procent – cieszy się Paweł Pieczarka, który teraz musi przewieźć olbrzymi ser do Warszawy.
Oscypek-gigant pojawi się w niedzielę w studiu Wielkiej Orkiestry, gdzie będzie prowadzona jego licytacja.