Małgorzata Papała, żona zastrzelonego byłego szefa policji gen. Marka Papały zeznawała dziś przed Sądem Okręgowym w Warszawie w sprawie śmierci męża. Obrońcy Andrzeja Z. ps. Słowik i Ryszarda Boguckiego, oskarżonych o współudział w zabójstwie, wnieśli o odroczenie przesłuchania. Jednak sąd odrzucił ten wniosek.
Małgorzata Papała zeznawała w procesie oskarżonych o namawianie i współudział w zabójstwie szefa policji. W warszawskim sądzie okręgowym powtórzyła wcześniejsze zeznania z prokuratury. Zeznała, że widziała oskarżonego Ryszarda Boguckiego jak wraz z młodą kobietą spacerował w pobliżu miejsca zabójstwa jej męża Marka Papały.
Obrona wskazała na kilka nieścisłości w jej zeznaniach. W prokuraturze najpierw mówiła więcej na temat wyglądu kobiety, a dopiero w kolejnych zeznaniach więcej opowiadała o mężczyźnie. Potem rozpoznała go jako Ryszarda Boguckiego.
Zdaniem adwokata Andrzeja Zamorowskiego zeznania żony generała są trudne do wyjaśnienia. W aktach sprawy nie ma portretu pamięciowego mężczyzny, którego widziała Małgorzata Papała. Ona sama zeznała, że podawała prokuraturze jego rysopis. Według obrony to poważne zaniedbanie.
Stres wpłynął na zeznania
Adwokat Piotr Dałkowski wskazuje również na fakt, że prokuratura nie przeprowadziła okazania świadków Małgorzacie Papale, którzy sami zgłosili się na policję. O to pytał na rozprawie Ryszard Bogucki. Papała podczas procesu tłumaczyła, że pierwsze zeznania były mniej szczegółowe, bo była w ogromnym stresie po śmierci męża. Po rozprawie ona i prokurator
Jerzy Mierzewski nie chcieli komentować sprawy.
Wcześniej obrona oskarżonych o zabójstwo Marka Papały wzniosła o odroczenie przesłuchania Małgorzaty Papały, wydanie jej dokumentacji medycznej i powołanie zespołu biegłych lekarzy, którzy orzekną, jaki wpływ na zapamiętywanie zdarzeń ma fakt przyjmowania przez nią leków.
Według obrony oskarżonych, Małgorzata Papała miała tętniaka mózgu. Obrońcy oskarżonych przedstawili zeznania świadków na ten temat. Prokurator uznał wniosek obrony za kuriozalny, wdowa po generale Papale powiedział zaś, że nie miała ani tętniaka, ani raka mózgu, ale bóle migrenowe. Sąd nie przystał na obecność biegłego psychologa podczas przesłuchania. Nakazał jednak dostarczenie dokumentacji medycznej.
Brak zgody na eksperyment
Sąd nie zgodził się również na eksperyment procesowy. Chodziło o porównanie oskarżonego Ryszarda Boguckiego o wzroście 187 centymetrów z kobietą o wzroście 163 centymetrów. Z zeznań wynika, że w miejscu zabójstwa widziano parę osób o podobnym wzroście. Sąd nakazał zwrócenie się do operatorów telefonii komórkowej o wydanie materiałów świadczących o tym, gdzie telefon Boguckiego logował się w dniu zabójstwa Marka Papały.
Obu oskarżonym grozi dożywocie. Prokuratura zarzuciła Andrzejowi Z. nakłanianie za 40 tys. dolarów Artura Zirajewskiego do zabójstwa Papały. „Słowik” – skazany m.in. w 2004 r. na 6 lat za założenie tego gangu i kierowanie nim – przebywa w areszcie od czasu ekstradycji z Hiszpanii w 2003 r. Na Boguckim ciąży natomiast zarzut obserwowania miejsca zabójstwa Papały i bezskutecznego nakłaniania w 1998 r. za 30 tys. dolarów Zbigniewa G. do zabójstwa generała.