Do wypadku motoparalotni doszło w Pieńkowie pod Warszawą. Pilot w stanie ciężkim trafił do szpitala. Lekarzom nie udało się go uratować – mężczyzna zmarł. Na miejscu trwa ustalanie okoliczności wypadku.
Do wypadku doszło na zmarzniętym polu – kilkaset metrów od trasy nr 7 Warszawa – Gdańsk. Według wstępnych ustaleń 38-letni mężczyzna, mieszkaniec stolicy, próbował wylądować.
Gdy był blisko 15 metrów nad ziemią stracił panowanie nad maszyna i runął na ziemię. Pilot został zabrany do szpitala - był nieprzytomny. Po kilku godzinach zmarł.
Okoliczności wypadku cały czas badają przedstawiciele Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Wiadomo, że w chwili wypadku nie padał śnieg, a widoczność była dobra.