Strona główna » Informacje » Polska
Wzrost z 22 do 23 procent

W górę pójdzie VAT, ale żywność nie podrożeje?

Autor: bwa, pszl, miha, kf; Źródło: PAP, IAR
  • A
  • A
  • A
16:41
30.07.2010
Rząd jest gotowy do podniesienia podatku VAT o 1 punkt procentowy, by uniknąć zadłużenia państwa. – Szukamy takiego rozwiązania finansowego, by nie podrożała żywność – powiedział premier Donald Tusk po zakończeniu posiedzenia dotyczącego Wieloletniego Planu Finansowego. Ostateczna decyzja ma zapaść na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów.
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk podczas konferencji (TVP)
Według premiera proponowane podniesienie VAT zwiększy dochody państwa o 5 – 5,5 mld zł. Tusk podkreślił, że dochody muszą być większe, bo rząd nie chce rezygnować z kluczowych dla Polski planów społecznych i rozwojowych. Zaznaczył, że „większość tych propozycji jest dla obu partii (PO i PSL) do przyjęcia”. Szef rządu dodał, że daje to „prawie pewność”, że wariant ten uzyska większość w parlamencie. Zaznaczył, że podwyższenie VAT musi brać pod uwagę ochronę najuboższych i rząd będzie szukał sposobu na to, by żywność nie podrożała. Podtrzymał zapowiedzi dotyczące podwyżek płac dla nauczycieli.

Obecny na konferencji wicepremier Waldemar Pawlak podkreślił, że rząd uzgodnił rozsądny kompromis. – Nie zgodziliśmy się na warianty kontrowersyjne, bo były na przykład propozycje zrównania stawek VAT. To w oczywisty sposób prowadziłoby do tego, że na artykuły żywnościowe podwyżka podatków byłaby o 15 proc. – powiedział wicepremier.

W tym kontekście ważne jest, by przyjmować realne rozwiązania, które mogą być wdrożone, będą pozwalały rozwijać, modernizować kraj. Dlatego tak ważne jest odłożenie pomysłów dotyczących podatków dochodowych, czy podatku korporacyjnego – Pawlak. I zaznaczył, że należy nie tylko mówić o konkretnych projektach prywatyzacyjnych, ale o zwiększeniu przychodów z prywatyzacji. – Mamy wspólne uzgodnienie dotyczące większego nacisku na prywatyzację ziemi państwowej, tak aby doprowadzić do trwałego jej zagospodarowania – wyjaśnił.

Wcześniej nie sięgaliśmy do kieszeni Polaków

Premier Donald Tusk powiedział, że w 2010 roku do budżetu wpłynęło mniej o ok. 42 mld zł z tytułu obniżenia podatku PIT do 32 i 18 proc. Proponowane podniesienie VAT zwiększy dochody zaledwie o 5 – 5,5 mld zł. Dodał, że pozostała luka jest od dwóch lat uzupełniana inaczej niż przez „daniny dla ludzi” - przez maksymalne ograniczenie wydatków. Premier zapowiedział szukanie „systemowych oszczędności” i działania deregulacyjne.

Przypomniał, że półtora roku temu z powodu kryzysu rząd przeprowadził cięcia wydatków o blisko 20 mld zł, „nie sięgając do kieszeni Polaków”. – Podjęliśmy wówczas wspólnie bardzo odważną decyzję o podtrzymaniu tego przegłosowanego obniżenia podatków, mimo że mieliśmy świadomość, iż będzie to oznaczało bardzo realny ubytek dochodów państwa – powiedział Tusk.
Spotkanie na szczycie – „jesteśmy gotowi na wszystkie pytania”

Premier zapowiedział, że chce spotkać się z liderami wszystkich klubów parlamentarnych w sprawie Wieloletniego Planu Finansów Państwa. Dodał, że o zorganizowanie tego spotkania zwrócił się do marszałka Sejmu.

Jak mówił, w spotkaniu mają również uczestniczyć wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak oraz minister finansów Jacek Rostowski. – Jesteśmy gotowi odpowiedzieć na każde pytanie. Mamy bardzo silną argumentację, bo przygotowaliśmy plan, który - poprzez swoją powściągliwość i umiarkowanie - jest - naszym zdaniem - planem bezalternatywnym – zaznaczył szef rządu. Premier wyjaśnił, że plan jest bezalternatywny, jeśli chodzi o ewentualną korektę dochodów w dół. – Przychodzimy bardzo uczciwie i otwarcie z propozycją do parlamentu, mówiąc to jest plan minimum. Nie możemy w tym planie zmienić żadnej liczby w dół, bo nie możemy pozwolić na ryzyko zbliżania się do progu ostrożnościowego 55 proc. – podkreślił.

Zapowiedział, że „każdą informację na temat stanu finansów publicznych chętnie wygłosi przed dowolnym gremium w parlamencie”. – Myślę, że dobrym początkiem będzie spotkanie marszałka Sejmu z szefami klubów – dodał.

Decyzje w sprawie poparcia proponowanych zmian podatkowych będziemy podejmować po rozmowach z rządem – podkreśla szef klubu PSL Stanisław Żelichowski. – Oczekuję, że usiądziemy ze swoimi ekspertami, PO usiądzie ze swoimi i zobaczymy co z tego wynika. Zadamy pytania. Jeśli rząd odpowie logicznie, to poprzemy zmiany. Jeżeli nie – będziemy rząd dusili – mówi Żelichowski.

Nie ma naszej zgody

Stanisław Wziątek z SLD przestrzega, że za podwyżkę VAT-u zapłacą przede wszystkim najbiedniejsi Polacy.

Według rzecznika klubu PiS Mariusza Błaszczaka Polacy nie znają prawdziwej sytuacji finansów publicznych, a rząd wysyła różne, często sprzeczne sygnały w tej sprawie. – Czy to oznacza, że premier Tusk chce łatać dziurę budżetową, sięgając do kieszeni Polaków i to tych niezbyt dobrze sytuowanych? Na podniesienie podatków nie ma naszej zgody – deklaruje polityk PiS.– Premier nie pokazał konkretnych wyliczeń, jak podwyższenie o jeden procent VAT-u przełoży się na funkcjonowanie każdej polskiej rodziny – mówi Beata Szydło, wiceprezes PiS.

PAP/Leszek Szymański
 
 
 
...
 

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: