Śnieżna zima nie opuszcza naszego kraju. W całej Polsce opady śniegu i zawieje zrywają linie energetyczne. Od niedzieli dziesiątki tysięcy osób na Śląsku i Opolszczyźnie pozbawione są prądu. Na dachach budynków zalegają grube warstwy śniegu. Pod jego ciężarem zarywają się dachy.
Drzewa, przewracające się pod ciężarem śniegu i lód, osadzający się na przewodach pozrywały szereg linii energetycznych. Strażacy starają się usuwać awarię na bieżąco, nie zawsze jednak się udaje, czasami trwa to nawet kilkanaście godzin.
Atak zimy pozbawił prądu ponad 110 tys. rodzin – informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Najgorzej jest w województwach opolskim, świętokrzyskim, małopolskim i śląskim.
–
Sytuacja powoli się poprawia, a służby energetyczne na bieżąco przywracają dostawy prądu – powiedział Jerzy Krystkiewicz z Centrum.
Kilkanaście centymetrów śniegu na powierzchni jednego metra kwadratowego może ważyć kilkadziesiąt kilogramów. A jeśli zacznie padać deszcz - nawet trzy razy więcej – ostrzega straż pożarna i przypomina o konieczności zsypywania śniegu z dachów.
W niedzielę strażacy ewakuowali około 100 osób z hipermarketu Tesco w Bydgoszczy. Według strażaków nastąpiło tam pięciokrotne przekroczenie normy obciążenia dachu. Nadzór budowlany zdecydował o natychmiastowym zamknięciu obiektu, a wojewoda kujawsko-pomorski zaapelował do właścicieli hipermarketów o odśnieżanie dachów i wiat.
Zima paraliżuje komunikację
Infolinia - zmiany w rozkładzie jazdy pociągów – 022 473 22 46Pomimo intensywnych opadów śniegu wszystkie autostrady i drogi krajowe zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad są przejezdne. Na wielu trasach występują utrudnienia, jest ślisko i zalega błoto pośniegowe. Pracują piaskarki i solarki.
Na drodze krajowej nr 86 – łączącej Katowice z drogą numer jeden – tuż za Sarnowem, na nitce prowadzącej w kierunku Warszawy, zderzyły się 3 TIR-y, blokując drogę. Ruch odbywa się przez stację paliw.
Trudne warunki panują na kolei, szczególnie w rejonie Krakowa, Częstochowy i Kielc. Marznące opady deszczu powodują oblodzenia trakcji elektrycznych, co zmusza Polskie Koleje Państwowe do korzystania z lokomotyw spalinowych. Późnym wieczorem i w nocy opóźnienia miało 9 ekspresów i 15 pociągów dalekobieżnych. W poniedziałek dwa składy - IC Norwid i IC Helena Modrzejewska z Krakowa do Warszawy - w ogóle odwołano. Na trasach Kraków - Psary, Koniecpol - Częstochowa - Opole oraz Gliwice - Lubliniec - Kluczbork pociągi stoją nawet po kilka godzin z powodu oblodzonej sieci trakcyjnej.
Pociągi Przewozów Regionalnych stoją w dwóch miejscach: na linii Chorzew - Siemkowice (Łódzkie) i Wieluń Dąbrowa - Panki (Śląskie). Tu z kolei powalone drzewa pospadały na sieć trakcyjną. Pociągi stoją w miejscach gdzie jest prąd, więc pasażerowie mają ogrzewanie.
Trudna sytuacja panuje w Warszawie i okolicach. Opóźnione są wszystkie składy Kolei Mazowieckich. Dodatkowo przewoźnik ma problemy z psującym się taborem, więc opóźnienia sięgają kilkudziesięciu minut.
W Słupcy, po zderzeniu busa z pociągiem osobowym relacji Poznań – Konin, zablokowana była inia kolejowa Poznań-Warszawa. Trasa została już odblokowana.
Z trudnościami musieli liczyć się także podróżujący samolotami. Pasażerowie czasami czekają na odloty o kilkanaście do kilkudziesięciu minut dłużej.
W najbliższym czasie pogoda raczej się nie poprawi. Synoptycy zapowiadają dalsze opady marznącego deszczu i śniegu. Od jutra nad Polskę ma nadejść fala mrozów.
Od połowy tygodnia nawet w najcieplejszej porze dnia będzie
od 5 do 10 stopni mrozu. Najzimniejsze będą oczywiście
noce i poranki, gdy w drugiej połowie tygodnia temperatura
będzie spadać do 10-15 stopni poniżej zera. Od czasu do
czasu silnym mrozom będą towarzyszyć słabe i przelotne
opady śniegu.
Wszystko wskazuje na to, że śnieżna i mroźna aura nie odpuści do końca stycznia.