Warszawska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo w październiku 2009 r. po doniesieniu CBA. Jak przypomnieli prokuratorzy na konferencji prasowej, obejmowało ono trzy wątki: niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych w czasie prac nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych; podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w ramach prac nad tą ustawą oraz udzielenia lub obietnicy udzielenia korzyści w zamian za takie pośrednictwo.
Na początku roku inny wątek afery – przeciek do lobbystów o działaniach CBA – został umorzony przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga z powodu braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa.
Z takich samych przyczyn umorzono też wątek powoływania się na wpływy oraz podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w ramach prac nad tą ustawą oraz udzielenia lub obietnicy udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej w zamian za takie pośrednictwo.
Na konferencji poinformowano, że w sprawie wątku nieprawidłowości prac nad ustawą nie stwierdzono znamion przestępstwa. Na żadnym etapie procesu legislacyjnego nie doszło do złamania prawa.
Badano też czwarty wątek – przekroczenia uprawnień przez Marcina Rosoła, szefa gabinetu politycznego ministra sportu i turystyki (chodziło o maila, który wysłał on do podsekretarza stanu w resorcie skarbu państwa, rekomendując do pracy córkę Ryszarda Sobiesiaka, biznesmena z branży hazardowej). Choć, jak powiedział prokurator Arkadiusz Buśkiewicz, bezsprzecznie ustalono, że w tej sprawie podjęto działania „niezgodne z obowiązującą procedurą”, tu także nie stwierdzono przestępstwa. -
Nie byliśmy w stanie wykazać, że czyny, które popełniono, a które badano w ramach trzeciego i czwartego wątku są przestępstwem - oświadczyli prokuratorzy.
Ostatnią z czynności wykonanych w postępowaniu było przesłuchanie marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny, które odbyło się dwa tygodnie temu. W ubiegłym miesiącu w charakterze świadków przesłuchano również Mirosława Drzewieckiego i Zbigniewa Chlebowskiego oraz biznesmena Ryszarda Sobiesiaka.
Afera hazardowa wybuchła na początku października 2009 r., po publikacji „Rzeczpospolitej”, która ujawniła materiały CBA. Z materiałów tych wynikało, że ówczesny szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i ówczesny minister sportu Mirosław Drzewiecki mieli, podczas prac nad zmianami w ustawie hazardowej, działać na rzecz biznesmenów z tej branży - Ryszarda Sobiesiaka i Jan Koska. Drzewiecki i Chlebowski zaprzeczali, ale premier pozbawił ich stanowisk.
Czy teraz trafią na wyborcze listy? Według posła PO, Pawła Olszewskiego, wykluczone jest, by Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki w najbliższych wyborach wrócili do polityki. Podkreślił, że premier Donald Tusk wypowiadał się w tej kwestii dość jednoznacznie. Zastrzegł jednak, że ostateczna decyzja należy do szefa rządu i władz partii.