To jedna z największych porażek państwa – mówią posłowie z komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika. Po ponad dwóch latach pracy posłowie przyjęli raport. Po raz pierwszy w przypadku komisji śledczych – jednomyślnie.
Siostra zamordowanego Danuta Olewnik-Cieplińska powiedziała w wywiadzie dla „Panoramy”, że rodzina popełniła błąd, ufając policji.
–
Tę sprawę nadal będziemy monitorowali i pilnowali. Sprawa porwania i zamordowania Krzysztofa Olewnika pozostanie nie tylko w naszej pamięci, ale też w żywym zainteresowaniu, nie odpuścimy tej sprawy – powiedział przewodniczący komisji Marek Biernacki (PO). –
Trzymamy kciuki za prokuraturę w Gdańsku, wyjaśniającą nieznane wątki sprawy – mówił Paweł Olszewski (także z PO), dziękując gdańskim prokuratorom za współpracę. –
To przed nimi stoi wskazanie winnych zaniedbań. My pokazaliśmy w raporcie patologie. Oni powinni dotrzeć do nieznanych uczestników zbrodni, być może ustalić także jej mocodawcę – dodał Mariusz Kamiński (PiS).Raport trafi do marszałka Sejmu. Izba ma go przyjąć do wiadomości i przeprowadzić debatę.
Wcześniej we wtorek członkowie komisji spotkali się na zamkniętym dla mediów posiedzeniu poszerzonego prezydium, na którym omówili 72 precyzujące poprawki. Także one zostały przyjęte jednogłośnie.
Bez listy osób winnych zaniedbańKomisja postanowiła, że nie sporządzi listy funkcjonariuszy publicznych winnych zaniedbań w sprawie Olewnika; osoby te zostały wymienione w poszczególnych rozdziałach. Wnioski o ewentualne ukaranie, o ile sprawa nie jest przedawniona, pozostawiono prokuraturze.
Przyjęty dokument opisuje dzieje sprawy porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika od strony działań policji, prokuratury i służby więziennej (w celach płockiego aresztu śledczego życie odebrało sobie trzech porywaczy i zabójców).
Wskazano liczne uchybienia w działaniach policjantów i prokuratorów – niektórzy, według komisji, powinni za to ponieść odpowiedzialność karną (osobna kwestia to przedawnienie karalności czynów prokuratorów).
Wskazano też zalecenia na przyszłość – m.in. dotyczące pragmatyki operacyjno-śledczej w sprawach o porwania oraz zmian w szkoleniach i strukturach policji oraz prokuratury. Postuluje się m.in. wydzielenie i podporządkowanie bezpośrednio prokuratorowi generalnemu pionów ds. walki z przestępczością zorganizowaną, a także przeprowadzkę – z Radomia do Warszawy – siedziby mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji.
Bliscy zamordowanego doceniają pracę komisji W opinii pełnomocnika Olewników mec. Bogdana Borkowskiego rodzina zamordowanego ma świadomość, że odpowiedzialność karna niektórych funkcjonariuszy państwowych uległa przedawnieniu. –
Jeśli coś się przedawniło, to należy rozważyć, czy nie rozliczyć tych, którzy dopuścili do przedawnienia się odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych – oświadczył Borkowski na specjalnej konferencji rodziny Olewników po posiedzeniu komisji.
Włodzimierz Olewnik, ojciec porwanego i zabitego Krzysztofa oraz jego siostra Danuta Olewnik-Cieplińska, ocenili, że raport nie kończy sprawy. –
Nie może być tak, że nie ma winnych – mówiła siostra K. Olewnika. Jej zdaniem, póki nie zmieni się prawo i procedury działania w sprawach o porwania, raport „będzie tylko kolejnym dokumentem w szufladzie”. –
Komisja wykazała, że przestępcy ubrani byli w mundury, czy też togi i ze względu na stanowisko byli chronieni, co utrudniało nam walkę o syna; sami z takim przeciwnikiem nie mieliśmy żadnych szans – podsumował ojciec zamordowanego.
Rodzina Krzysztofa Olewnika oceniła, że komisja śledcza powołana do zbadania tej sprawy stała się przykładem „solidnej i merytorycznej pracy ponad politycznymi podziałami”. –
Muszę przyznać, że wszyscy członkowie komisji zajmujący się naszą tragedią wyrazili powagę oraz obiektywizm stosownie do sytuacji i w mojej ocenie osiągnęli dalej idące wnioski niż postępowanie prokuratorskie, a tym samym wykonali bardzo dobrze swoje zadanie – mówił w Sejmie Włodzimierz Olewnik.
Dodał, że życzyłby sobie „tego typu odwagi działań oraz skuteczności w pracy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku”. Prokuratura ta nadal bada sprawę zaniedbań we wcześniejszych postępowaniach dotyczących śmierci Krzysztofa Olewnika.
Krzysztof Olewnik, porwany w październiku 2001 roku syn mazowieckiego biznesmena, był przez policję i prokuraturę nieskutecznie poszukiwany przez kilka lat. Rodzina Olewników przekazała porywaczom 300 tysięcy euro okupu, jednak nie przyniosło to oczekiwanego efektu. W 2003 roku Krzysztof Olewnik został zamordowany. Niewyjaśnione wątki sprawy do dziś bada prokuratura w Gdańsku.