Wiadomość została wysłana.
Roman Kurnik twierdził, że na dwa, trzy tygodnie przed śmiercią, Marek Papała po spotkaniu z nim oraz Hipolitem Starszakiem (byłym funkcjonariuszem SB i zastępcą Prokuratora Generalnego) zrobił bardzo dziwną rzecz. – Poprosił mnie, abym pojechał z nim pod jego dom. Wydawało mi się, że chce mi coś powiedzieć. Obaj jechaliśmy swoimi samochodami. Ale na miejscu nie doszło do żadnej rozmowy – zeznawał Roman Kurnik.
Przyjaciel Papały twierdzi, że odebrał tę sytuację jako „coś w rodzaju pilotażu ochronnego” generała. Roman Kurnik nie potrafił jednak powiedzieć czego lub kogo bał się były szef policji. Zdaniem Kurnika, Papała często podkreślał, że „ktoś chce zablokować jego wyjazd do Brukseli na stanowisko oficera łącznikowego”. – Kilka miesięcy wcześniej wspominał nawet, że może być obserwowany przez służby specjalne. Ja w tamtym czasie traktowałem te jego podejrzenia jako bzdurę – mówił Kurnik.
Świadek opowiadał, że to prawdopodobnie on poznał generała z Edwardem Mazurem. O amerykańskim biznesmenie, który od kilku lat jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym za zlecenie zabójstwa Papały, mówił: bywalec salonów, który wszędzie bywał i znał wszystkich. Jednak zdaniem Kurnika, szef policji niczego nie załatwiał Mazurowi. Nie sądzi też aby obu panów łączyła jakaś poważniejsza znajomość. – Jak pamiętam, kiedy poznałem Mazura, to on się przedstawiał jako społeczny doradca premiera Waldemara Pawlaka. Miał kontakty z osobami z UOP, znał bardzo wiele osób – mówił.
Kurnik zeznał, że jego dobre kontakty z Papałą uległy ochłodzeniu od lipca 1997 r. Jego zdaniem, generał mógł sądzić, że „dziennikarskie powiązania Kurnika z lewicą” będą przeszkodą w dalszej karierze szefa policji. Jednak obaj panowie nie zaprzestali kontaktów. Charakteryzując Papałę, świadek podkreślał jego pracowitość oraz chorobliwą wręcz ambicję. – Marek, rozmawiając z kimś potrafił sprawiać wrażenie, że wie o tej osobie coś kompromitującego. Może powiedział komuś, że wie o nim coś obciążającego i nie przewidział konsekwencji swoich słów – zeznawał Kurnik.
Jednocześnie przekonywał, że Papała był służbistą i gdyby zdobył wiedzę wskazującą, że jakaś osoba jest zamieszana w przestępstwo, to zawiadomiłby odpowiednią komórkę policji. – Pamiętam, że na początku 2008 r. Marek szukał kontaktu z wicepremierem Tomaszewskim. Powiedział mu o niejasnej przeszłości Wojciecha D, który wówczas miał zająć wysokie stanowisko w MSWiA – mówił Kurnik.
Wojciech D. był między innymi dyrektorem kadr jednej z instytucji MSWiA. Z informacji prasowych wynika, że Papała miał powiedzieć Januszowi Tomaszewskiemu (wówczas szefowi MSWiA) o podejrzanych kontaktach D. z Turkami zamieszanymi w przemyt heroiny.
W czasie, gdy gen. Marek Papała szefował polskiej policji Roman Kurnik by jego zastępcą. Według mediów, ale i znajomych generała, to właśnie Kurnik był jednym promotorów Papały i pomagał mu w karierze. Dzisiaj zeznając przed sądem, twierdził, że przypisywanie mu tego jest przesadzone. Po zwycięstwie AWS w wyborach, Kurnik odszedł z resortu spraw wewnętrznych. W 2001, gdy do władzy wróciło SLD był doradcą w gabinecie politycznym szefa MSWiA Krzysztofa Janika. W 2002 r., gdy Edward Mazur został zatrzymany przez warszawskich śledczych i zwolniony w tajemniczych okolicznościach, pojawił się na wielkiej imprezie imieninowej organizowanej m.in. przez Kurnika.
Kurnik po raz kolejny powiedział, że mieszanie go w zabójstwo przyjaciela to bzdury. Nie dane mu jednak było dokończyć składania zeznań, ponieważ w sądzie ogłoszono alarm bombowy. Na rozprawie nie stawili się Leszek Miller oraz Adam Rapacki, którzy przesłali usprawiedliwienia.