Donald Tusk nie zamierza wręczać żółtej kartki Radosławowi Sikorskiemu za to, że minister nie pojechał do Cordoby na nieformalne spotkanie unijnych szefów dyplomacji. Sikorski uczestniczył w tym czasie w debacie z Komorowskim.
Ukarania ministra domaga się opozycja.
Premier, jak mówi, nie jest zaskoczony postawą
„konkurencji, która wykorzystuje okazję do
krytyki”. A przecież – dodaje Donald Tusk – Polska nic nie straciła z tego powodu, że Radosława Sikorskiego w Hiszpanii zabrakło. Do spotkań na szczeblu unijnym
dochodzi bowiem często, dlatego – powiedział premier –
czasami korzysta się ze swoich zastępców.
Sikorski w sobotę wraz ze swoim rywalem w prawyborach
prezydenckich Bronisławem Komorowskim
uczestniczył w spotkaniu Stowarzyszenia Młodzi Demokraci w Katowicach.
Donald Tusk, który przebywał w środę z wizytą w Azerbejdżanie, był pytany
przez polskich dziennikarzy w Baku, czy Sikorski i Komorowski powinni brać
urlopy na czas trwania kampanii, czego chce opozycja.
–
Będę oczekiwał oczywiście od ministra Sikorskiego, który jest moim
podwładnym, pracy tak samo ciężkiej, intensywnej, także w trakcie kampanii,
jak i prawyborów. Jeśli chodzi o prawybory nie odczuwam w najmniejszym
stopniu, tego żeby minister Sikorski zaniedbywał jakiekolwiek obowiązki. Nie
sądzę, żeby także Komorowski – choć nie jestem od recenzji parlamentu –
człowiek bardzo odpowiedzialny, żeby jego główne zajęcie na tym ucierpiało –
podkreślił szef rządu.
I dodał, że jeden z nich, ten, kto wygra prawybory w PO, „będzie musiał sam
odpowiedzieć na pytanie, czy kampania prezydencka pozwoli mu równocześnie
funkcjonować w pracy, czy też nie”.
–
Zakładam, że jeśli chodzi o marszałka Sejmu nie będzie potrzeby, by rezygnował z funkcji. Prezydium Sejmu jest dość liczne. Nikt nie
formułuje oczekiwania pod adresem urzędującego prezydenta, by na czas
kampanii przestał być prezydentem, tak że nie sądzę, żeby ktoś rozsądny żądał
tego od marszałka Sejmu. W przypadku ministra będę z nim jeszcze rozmawiał.
Jeśli wygra prawybory minister Sikorski, to poważnie porozmawiamy, czy
kampania będzie do pogodzenia z pracą – oświadczył Tusk.