– Jestem bardzo zadowolony z pracy ministra Grasia – powiedział premier Donald Tusk. W ocenie premiera w sprawie katastrofy smoleńskiej minister „wykazuje nadzwyczajną delikatność, a jego wypowiedź w Radiu ZET była uzasadniona”. O wyciągnięcie konsekwencji wobec rzecznika rządu zaapelowali w poniedziałek do premiera posłowie PiS.
Chodzi o niedzielną wypowiedź Grasia w Radiu ZET. Rzecznik rządu, odpowiadając na pytanie szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka,
dlaczego w wyniku zderzenia z „czterdziestocentymetrową brzozą” odpadło
skrzydło samolotu prezydenckiego, ironicznie powiedział: „bo ktoś je
nadpiłował”.
Odnosząc się do słów ministra w Radiu ZET, premier Donald Tusk ocenił: „jego reakcja w
czasie audycji radiowej była jak najbardziej uzasadniona, bo zalew insynuacji i kłamstwa na temat Smoleńska wymaga czasami twardego sprostowania”. Zdaniem premiera, Graś „zrobił to z wrodzonym talentem i delikatnością”.
PiS skierował wniosek do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej o ukaranie Grasia w związku z tą wypowiedzią. We wniosku szef klubu PiS Mariusz Błaszczak napisał, że „w sposób uwłaczający godności rodzin ofiar katastrofy Tu-154 żartował ze śmierci ich bliskich”.
We wtorek podczas konferencji prasowej w Sejmie szef klubu PiS Mariusz
Błaszczak skrytykował wypowiedź premiera. –
Rozumiem, że aktualne są słowa pana premiera Tuska: „ufać Rosjanom i czekać”. Pan premier Tusk jeszcze się zgadza, żeby kpić z wypadku – powiedział.
–
Pan minister Graś jako rzecznik rządu premiera Tuska drwi sobie z tragicznej sytuacji jaka miała miejsce 10 kwietnia. Panu premierowi to nie przeszkadza – dodał.