17 osób złożyło w Sądzie Okręgowym w Krakowie pozew zbiorowy przeciwko rządowi. Domagają się w sumie 8,5 mln zł od Skarbu Państwa. Według nich rząd zaniechał obowiązku zapewnienia im bezpieczeństwa podczas powodzi. Do pozwu mają przyłączyć się inni poszkodowani.
Poszkodowani z Sandomierza (Świętokrzyskie) oraz
Tarnobrzega i Gorzyc (Podkarpackie) domagają się odszkodowań na łączną kwotę ok. 8,5 mln zł. Zarzuty są kierowane m.in. do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie oraz Świętokrzyskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach.
Powodzianie zarzucają władzom m.in. nieremontowanie wałów, zaniedbanie melioracji rzeki, brak zbiorników retencyjnych.
Wśród osób, które złożyły pozew, są przedsiębiorcy, którym woda zniszczyła zakłady, oraz mieszkańcy, którym woda zalała domy i posesje. W różnych podgrupach domagają się odszkodowań od 100 tys. zł, po 400 i 600 tys. aż do miliona zł.
Według jednego z inicjatorów pozwu zbiorowego, sandomierskiego przedsiębiorcy Zbigniewa Rusaka, przyłączenie się do pozwu zadeklarowało kolejnych ok. 200-250 osób z okolic Sandomierza. W zależności od ich liczby wzrośnie również wysokość roszczeń. Sąd określi termin, w którym do pozwu będą mogły
przystępować inne osoby.
–
Zdecydowaliśmy się na zamknięcie sprawy przy 17 osobach, ponieważ dalsze zbieranie dokumentacji mogłoby potrwać jeszcze pół roku – powiedział Rusak.
Według uchwalonych w grudniu ubiegłego roku przepisów ustawy, pozew zbiorowy może złożyć przynajmniej 10 osób; warunkiem jest oparcie go na jednakowej podstawie - mogą go złożyć np. osoby poszkodowane w wyniku korzystania z tego samego leku lub usług tej samej firmy.
Prawdopodobnie pierwszy w Polsce pozew zbiorowy został złożony w lipcu w Sądzie Okręgowym w Warszawie w imieniu mieszkańców Piaseczna, poszkodowanych w czerwcowej powodzi. Pozwani to gmina i Skarb Państwa.
Postępowanie na tej drodze umożliwiła ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym, która weszła w życie 19 lipca.