Strona główna » Informacje » Polska
Spłonęły samochody w stolicy

Podejrzany o podpalenia zostaje na wolności

Autor: DARTH
  • A
  • A
  • A
17:03
21.02.2012
Zarzuty podpalenia siedmiu samochodów w centrum Warszawy postawiła we wtorek prokuratura 23-letniemu Jackowi T. Prokuratura wnioskowała o areszt tymczasowy, jednak sąd zdecydował o zastosowaniu dozoru policyjnego.
1
Spalone samochody w centrum stolicy (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)
Jackowi T. przedstawiono zarzut sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru, zagrażającemu życiu i zdrowiu wielu osób, oraz mieniu w znacznych rozmiarach. Chodzi o podpalenie siedmiu samochodów, do którego doszło 18 lutego. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego na okres trzech miesięcy – powiedział tvp.info prok. Dariusz Ślepokura z warszawskiej prokuratury okręgowej.

Sąd zdecydował jednak, że wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie dozór policyjny. Jacek T. ma zgłaszać się na policję trzy razy w tygodniu.

23-latek nie przyznał się do zarzutów. Złożył obszerne wyjaśnienia, ale prokuratura uznała, że jego słowom przeczą zeznania świadków. Podczas przesłuchania towarzyszył mu adwokat – prywatnie ojciec podejrzanego.

W środę prokuratura zdecyduje, czy będzie składać zażalenie w tej sprawie. Według nieoficjalnych informacji, prokuratura będzie wnosiła o badania psychiatryczne Jacka T. Był on już wcześniej poddany takim badaniom, zanim został oskarżony o dziewięć podpaleń samochodów w kwietniu 2011 r. Wówczas jednak, biegli orzekli, że jest on poczytalny.

Mężczyzna został zatrzymany w minioną niedzielę, kilkanaście godzin po tym jak w Śródmieściu spłonęło siedem samochodów. Policjanci od dłuższego czasu mieli Jacka T. na celowniku. W kwietniu 2011 r. został zatrzymany, gdy, zdaniem policji, podpalił dziewięć samochodów: trzy w okolicach stadionu Legii i sześć w Ursusie. Trafił do aresztu, ale po kilku dniach został z niego zwolniony za kaucją. Akt oskarżenia w tej sprawie został wysłany do sądu w grudniu ubiegłego roku.

W lipcu 2011 r. w Śródmieściu spłonęło pięć samochodów. W styczniu kolejne siedem. Choć T. był jedną z najbardziej podejrzewanych osób o te przestępstwa, to nie znaleziono dowodów na jego udział w zdarzeniach.

Za podpalenia grozi T. do 10 lat więzienia. W przypadku skazania, odszkodowania od niego mogą dochodzić firmy ubezpieczeniowe i właściciele zniszczonych pojazdów.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: