Strona główna » Informacje » Polska
Minister skarży się na brak informacji

Pitera nie interesowała się ustawą hazardową

Autor: jid, pszl; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
19:56
11.03.2010
– Nie jestem cudotwórcą, nie jestem w stanie udokumentować rzeczy, o których nie mam wiedzy – mówiła przed komisją śledczą Julia Pitera. Jak poinformowała, ustawą hazardową się nie interesowała. Nie dostała też żadnych sygnałów o nieprawidłowościach w pracach nad ustawą. W czwartek komisja przesłuchała też na posiedzeniu zamkniętym, szefa CBA Pawła Wojtunika.
Julia Pitera stanęła przed komisją hazardową na wniosek Beaty Kempy
Julia Pitera stanęła przed komisją hazardową na wniosek Beaty Kempy
Julia Pitera zeznała, że o pracach nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych dowiedziała się drogą urzędową. Zapewniła, że nie widziała w tym projekcie niczego, co wymagałoby jej interwencji. Podkreśliła, że nie było podstaw, by nie ufać wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy, który odpowiadał za prace nad ustawą.

Jak zeznała świadek, gdyby Kapica zawiadomił ją o zastrzeżeniach co do wydłużania się prac nad projektem ustawy hazardowej, to można by „zapobiec pewnym rzeczom”. – Być może gdyby to zrobił, nie byłoby części problemu. (...) Z dzisiejszej perspektywy myślę, że byłoby lepiej gdyby zawiadomił, bo niekoniecznie działając metodami operacyjnymi, można by pewnie stwierdzić i zapobiec pewnym rzeczom – zaznaczyła.

Dodała ponadto, że jeżeli Kapica powziął jakiekolwiek podejrzenia, że dzieje się coś nieprawidłowego, to każdy resort ma swój departament kontroli wewnętrznej i byłoby dobrze, gdyby zlecił kontrolę całego procesu właśnie takiej komórce w resorcie finansów.

Pitera zapowiedziała, że za dwa tygodnie komisja dostanie od niej wnioski pokontrolne z kontroli przeprowadzonych w resortach, które brały udział w pracach nad ustawą.

Dopytywana o pismo przewodniczącego rady programowo-konsultacyjnej magazynu branży hazardowej „Interplay” Eugeniusza Wiecha z jesieni 2008 roku, w którym informował ją o licznych nieprawidłowościach związanych z pracami nad nowelizacją ustawy hazardowej, Pitera powiedziała, że po otrzymaniu tego dokumentu zwróciła się do ministra finansów z prośbą o ustosunkowanie się do postawionych zarzutów.

Jak oceniła, zarzuty były „dość ogólne” i obejmowały kilkuletni okres prac nad ustawą.

Poinformowała, że otrzymaną z resortu finansów „dość obszerną” odpowiedź, zawierającą „wszystkie aspekty tej sprawy” przesłała do Wiecha 14 stycznia 2009 r.

Pan przewodniczący nie zgłosił do mnie więcej żadnej informacji, że podważa, kwestionuje, doprecyzowuje, prosi o dalsze działania – relacjonowała. – W związku z tym uznałam, że sprawa została wyjaśniona, bo nie było podstaw, żeby kwestionować słuszność stanowiska Ministerstwa Finansów – powiedziała. Dodała, że uznała, iż wątpliwości Wiecha zostały rozwiane.

Julia Pitera zeznała, że w sprawie kontroli zakładów bukmacherskich w internecie zwracała się do resortu finansów i komendanta głównego policji.

Po zapoznaniu się z tekstem w „Gazecie Prawnej” pt. „Budżet traci na hazardzie w internecie” z 22 lipca 2009 roku, który wskazywał na niebezpieczeństwo, jakie niesie dla wpływu do budżetu państwa niemożność kontrolowania zakładów bukmacherskich w internecie, zwróciła się do Ministerstwa Finansów. Pitera relacjonowała, że wysłała zapytanie do resortu 27 lipca 2009 roku. Dodała, że Ministerstwo Finansów potwierdziło „trudność sytuacji i trudności z zabezpieczeniem tego typu hazardu (w internecie)”.

Zaznaczyła, że w sprawie hazardu w internecie skierowała również pismo do komendanta głównego policji, a odpowiedź od niego uzyskała 7 października 2009 roku.

Komendant stwierdza, że jest to problem, który niewątpliwie istnieje. Tłumaczy wszelkie kwestie techniczne i problemy z uniemożliwieniem tego procederu ze względu na to, że odbywa się to za pośrednictwem serwerów usytuowanych poza Rzeczpospolitą Polską - mówiła Pitera.
 
 
 
...
 

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: