Strona główna » Informacje » Polska
Film nie miał ujrzeć światła dziennego

Piesiewicz przyznał, że płacił szantażystom

Autor: Michał Krzymowski
  • A
  • A
  • A
11:02
19.12.2009
Senator Krzysztof Piesiewicz potwierdził w prokuraturze, że zapłacił osobom, które groziły mu publikacją filmu z jego domu – wynika z ustaleń „Wprost” i „Dżungli politycznej” (TVP Info).
foto
Senator Piesiewicz przyznał, że był szantażowany i zapłacił, aby kompromitujący film nie ujrzał światła dziennego (fot. PAP/Paweł Kula)
Co ciekawe, prokuratura dysponuje jedynie kopią nagrania, którą szantażowano senatora Piesiewicza. Z naszych informacji wynika, że śledczy nie wiedzą, gdzie znajduje się oryginał.

Według „Wprost” i „Dżungli politycznej”, senator Piesiewicz nie przyznał się prokuratorom do posiadania kokainy. Składając wyjaśnienia, stwierdził, że nigdy nie miał w domu narkotyków. Powiedział również, że nie pamięta wieczora, z którego pochodzą nagrania opublikowane przez „Super Expressie”. Uważa, że kobiety, które go sfilmowały, mogły podać mu narkotyki bez jego wiedzy.

Z ustaleń „Wprost” i „Dżungli politycznej” wynika również, że osoby, które były przesłuchiwane w związku z szantażowaniem senatora, nawzajem się oskarżają. Jedna z zatrzymanych kobiet twierdzi, że w drodze do domu senatora druga z kobiet podała jej napój, po którym „urwał jej się film”.

Zeznania drugiej z kobiet są za to sprzeczne z wyjaśnieniami mężczyzny zatrzymanego w tej sprawie. Twierdzi on, że nie brał udziału w szantażowaniu senatora, a jedynie doradzał jednej z kobiet, jak nagrać film. Kobieta zeznała z kolei, że to on stoi za całą akcją.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: