Strona główna » Informacje » Polska
Ktoś naciskał, żeby zrzekł się immunitetu?

Piesiewicz nie uzupełnił wniosku

Autor: kf, asl; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
18:08
13.01.2010
Senator Krzysztof Piesiewicz nie uzupełnił swojego oświadczenia o zrzeczeniu się immunitetu, co oznacza, że wątpliwości komisji regulaminowej, etyki i spraw senatorskich, co do „dobrowolności” jego oświadczenia były uzasadnione – powiedział w środę szef tej komisji Zbigniew Szaleniec.
fot.
Senator Piesiewicz zrzekł się immunitetu w piśmie z 5 stycznia, skierowanym do senackiej komisji (fot. PAP/Tomasz Gzell)
O uzupełnienie oświadczenia do Piesiewicza zwrócił się w ubiegłym tygodniu na wniosek komisji regulaminowej marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Piesiewicz miał czas na uściślenie swojego oświadczenia do północy, 12 stycznia. – Wydaje się, że wątpliwości komisji, co do dobrowolności i świadomości aktu woli senatora (w sprawie zrzeczenia się immunitetu) były uzasadnione, wobec tego ten wniosek należy uznać za niebyły – podkreślił Szaleniec.

I przypomniał, że z poufnego listu, który Piesiewicz wysłał do członków komisji wynika, że po przeanalizowaniu stanu prawnego postanowił wycofać się ze swojego oświadczenia o zrzeczeniu się immunitetu i pozostawić decyzję Senatowi.

Szaleniec dodał, że marszałek Senatu będzie czekał jeszcze dwa dni, aby upewnić się, czy Piesiewicz nie nadesłał odpowiedzi pocztą, po czym zwróci się do komisji o rozpatrzenie wniosku prokuratury o uchylenie Piesiewiczowi immunitetu. – Jeśli w czwartek coś nie nadejdzie, to posiedzenie komisji regulaminowej odbędzie się 2 lutego o godz. 18 – powiedział Szaleniec.

Zgodnie z regulaminem Senatu, w przypadku nieuściślenia przez Piesiewicza wniosku o zrzeczenie się immunitetu, komisja zajmie się wnioskiem prokuratorskim o wyrażenie zgody na postawienie Piesiewiczowi zarzutów. Wówczas komisja regulaminowa będzie musiała zaopiniować wniosek, a Senat na posiedzeniu plenarnym będzie głosował w sposób tajny nad uchyleniem immunitetu.

Piesiewicz złożył oświadczenie o zrzeczeniu się immunitetu, bo chciał uniknąć podejrzenia o to, że zasłania się tym przywilejem przed prokuraturą. Śledczy zamierzają zarzucić senatorowi przestępstwa z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii: posiadania kokainy, udzielania jej i nakłaniania do jej zażycia innych osób.

To efekt innego postępowania, które – jak podał w grudniu tygodnik „Wprost” – prokuratura wszczęła po doniesieniu samego Piesiewicza. Senator twierdził, że padł ofiarą grupy szantażystów. 18 listopada na zlecenie śledczych doszło do zatrzymania osób wskazanych przez parlamentarzystę. Jak nieoficjalnie dowiedział się „Wprost”, zatrzymani oskarżyli Piesiewicza o posiadanie kokainy.

Z kolei „Rzeczpospolita” podała, że w połowie października do redakcji zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że ma nagrania kompromitujące jednego z wpływowych senatorów Platformy. „Super Express” zamieścił na swojej stronie internetowej film, który ma być dowodem, że Piesiewicz nie dość, że posiadał narkotyki, to je zażywał. „SE” napisał, że jedno z nagrań senator obejrzał w towarzystwie dziennikarza; Piesiewicz zaprzeczył jednak, że zażywał narkotyki. „To nie była kokaina, ale sproszkowane lekarstwa” – mówił.

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: