– W Polsce panuje klimat woli współdziałania w kwestii tak istotnej, jak sukces polskiej prezydencji – powiedział prezydent Bronisław Komorowski podczas posiedzenia Rady Gabinetowej. Jej głównymi tematami były właśnie przygotowania do prezydencji oraz plan działania w czasie naszego przewodnictwa w Unii Europejskiej. Oprócz ministrów gabinetu Donalda Tuska w posiedzeniu wzięli także udział marszałkowie Sejmu i Senatu. Podczas obrad zamiast ciastek wyjątkowo podano... pomidory i ogórki.
Prezydent ocenił, że Polska rozpoczynając prezydencję, dysponuje trzema atutami. Za pierwszy uznał 83-proc. poparcie społeczne dla członkostwa naszego kraju w UE. –
To stanowi kapitał, także w odniesieniu do tego, jak będzie odbierana prezydencja w kraju i poza Polską – zaznaczył.
Drugim atutem Polski są dobre wyniki gospodarcze, a trzecim – możliwość pełnego współdziałania władzy publicznej w kwestiach wpływających na sposób jej sprawowania.
„Zrewitalizujemy wiarę wątpiących”
Z kolei zdaniem premiera Tuska zadaniem Polski jest tchnięcie ducha wspólnoty europejskiej w debatę o kryzysie finansowym i o budżecie europejskim. –
Jest takie oczekiwanie, może trochę na wyrost, ale uważam, że warto sprostać temu oczekiwaniu, że polska prezydencja będzie rewitalizowała wiarę tych, którzy dzisiaj wątpią w sens instytucji, dużego budżetu, polityki spójności, wspólnej polityki rolnej – wyliczał szef rządu.
–
Chcielibyśmy, aby polska prezydencja bardzo wyraźnie potwierdzała sens, znaczenie, wagę instytucji europejskich w czasie, kiedy w kontekście
kryzysowym przygotowujemy rozstrzygnięcia zarówno co do jednorocznego budżetu dla UE na 2012 r., jak i do wieloletnich ram finansowych, a więc kolejnych siedmiu lat – zaznaczył.
Odniósł się też do idei Partnerstwa Wschodniego, mówiąc o wsparciu polskich instytucji w procesie zbliżania sąsiadów z Europy Wschodniej z UE. Dodał też, że liczy na to, że w czasie naszej prezydencji zostanie
podpisany traktat akcesyjny z Chorwacją oraz umowa stowarzyszeniowa i umowa o pogłębionej strefie wolnego handlu z Ukrainą.
Tusk chciałby też, aby w tym czasie Rumunia i Bułgaria
trafiły do strefy Schengen. –
Będziemy także strzegli Schengen. Polacy długo czekali na możliwość poruszania się w Europie bez granic. Wydaje się, że sprawa Schengen jest, m.in. dzięki bardzo twardemu polskiemu stanowisku, sprawą rozstrzygniętą pozytywnie. Nie będzie ograniczeń w ruchu wewnętrznym w Europie – powiedział
„Jesteśmy na ostatniej prostej”
Optymistą jest wiceminister spraw zagranicznych Mikołaj Dowgielewicz, odpowiedzialny za przygotowania do przewodnictwa w UE. –
Jesteśmy zmobilizowani, jesteśmy już po konsultacjach z instytucjami europejskimi, z Parlamentem Europejskim i teraz już czekamy niecierpliwie na
rozpoczęcie prezydencji – powiedział.
Zaznaczył, że „jesteśmy na ostatniej prostej” do prezydencji, która zapewne będzie największym wyzwaniem politycznym, administracyjnym, logistycznym dla rządu i zaangażowanych w nią urzędów. Dodał też, będzie to okazja do największej od 1989 r. promocji Polski - nie tylko Warszawy, ale też innych miast.
Wcześniej rzecznik prezydencji Konrad Niklewicz podkreślił, że logistycznie, do tych ważnych dla nas sześciu miesięcy, jesteśmy dobrze przygotowani.
Ministrowie obradowali przy okrągłym stole, na którym zamiast ciasteczek tym razem pojawiły się... warzywa, a ściślej pomidory i ogórki. –
Polskie ogórki można bezpiecznie jeść – podkreślił prezydent Komorowski.
Rada Gabinetowa zwoływana jest przez prezydenta dla omówienia spraw szczególnie ważnych dla interesu państwa. Tworzy ją Rada Ministrów obradująca pod przewodnictwem prezydenta; Radzie nie przysługują kompetencje rządu, nie ma możliwości podejmowania wiążących decyzji.