– Mam dowody, że detektyw Krzysztof Rutkowski przyczynił się do wyłudzenia ode mnie miliona zł – oświadczył w piątek przed sejmową komisją śledczą Włodzimierz Olewnik. Powołał się na zasłyszaną rozmowę między Rutkowskim, a człowiekiem z jego biura, z której wynikało, że detektyw o wszystkim wiedział.
W piątek Włodzimierz Olewnik nazwał zeznania detektywa Rutkowskiego „pomówieniami".
– Ja znam wartość złożonej przed komisją przysięgi, będę mówił prawdę. Gdy mówię, że Rutkowski wyłudził pieniądze, to chodzi mi o to, że przyczynił się do ich wyłudzenia przez współpracę z Andrzejem K., który ode mnie te pieniądze wziął i został za to prawomocnie skazany na 3 lata więzienia – powiedział Olewnik.
Dodał także, że ma niezbite dowody na to, że Rutkowski wyłudził od niego 1 mln zł. Odniósł się w ten sposób do oskarżeń detektywa, który podał go do sądu za oszczerstwa. Rutkowski twierdzi bowiem, że od Olewników przyjął jedynie 20 tys. zł, co potwierdza faktura.
Włodzimierz Olewnik już raz – we wrześniu – zeznawał przed sejmową komisją. Winą za śmierć syna obarczał policję, prokuraturę i polityków. Przed członkami komisji śledczej stanął także detektyw Krzysztof Rutkowski. Zaprzeczał, by wziął od rodziny Olewników milion złotych. Według niego pieniądze wyłudził od rodziny informator agencji Andrzej K., z którym współpracował w innych sprawach.