Strona główna » Informacje » Polska
„Gdy znosiłem wózek, Magda żyła”

Ojciec Magdy: nie wiem, w co mam wierzyć

Autor: bzato; Źródło: RMF FM, TVP Info
  • A
  • A
  • A
08:50
07.02.2012
– Żona wróciła do domu po pieluchy. To wtedy musiało się to stać – tak o śmierci półrocznej Magdy z Sosnowca w rozmowie z radiem RMF mówi ojciec dziewczynki. Bartłomiej Waśniewski podkreśla, że kiedy pomagał żonie wynosić z mieszkania wózek z dzieckiem, ich córka jeszcze żyła.
Ojciec Magdy (fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Ojciec Magdy (fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Pytany, czy wierzy w nieszczęśliwy wypadek, odpowiada: – Ciężko teraz powiedzieć, w co się wierzy.

– Nie wiem, co się stało. Nie było mnie wtedy z żoną w mieszkaniu. Z tego, co wiem, to ona wróciła do domu po pampersy – opowiada w rozmowie z rozgłośnia. Twierdzi, że rozstali się z żoną „jakieś pięć minut po wyjściu z domu – my skręciliśmy w lewo, żona poszła w prawo. On pojechał do rodziców po drzewo, a jego żona poszła pieszo do swojej matki. To wtedy miała wrócić do domu po pieluchy. –Weszła na górę i widocznie wtedy musiało się to stać – powiedział Bartłomiej Wiśniewski.

Ojciec Magdy podkreśla, że kiedy znosili z żoną wózek, Magda jeszcze żyła: – Sąsiedzi nas widzieli. Nie wiem, skąd te domniemania, że mieliśmy z tym coś wspólnego.

Pytany, czy wierzy w słowa żony, że to był nieszczęśliwy wypadek, odpowiada: – Ciężko teraz powiedzieć, w co się wierzy. Przez tyle dni żyliśmy z rodziną w kłamstwie – i to takim bardzo perfidnym.

– Już od pierwszych czynności podejrzewaliśmy, że matka zaginionej Magdy nie mówi prawdy. Twierdziła, że w momencie zniknięcia dziecka straciła przytomność, jednak po wstępnej obdukcji lekarze wydali opinię, że obrażenia nie świadczą o urazach, które mogłyby być przyczyną utraty przytomności – powiedział gen. Marek Działoszyński, Komendant Główny Policji, gość Kontrwywiadu RMF FM.

Tępy uraz tyłogłowia był przyczyną śmierci półrocznej Magdy z Sosnowca – wynika ze wstępnych wyników sekcji zwłok. Przedstawiła je w poniedziałek prowadząca śledztwo katowicka prokuratura.

Półroczna Magda zaginęła 24 stycznia br. Początkowo jej matka utrzymywała, że dziewczynka została porwana. W sprawę zaangażował się Krzysztof Rutkowski. To on w miniony czwartek nagrał swoją rozmowę z kobietą, podczas której powiedziała mu, że dziecko zginęło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Katarzyna W. zeznała, że dziecko miało upaść na podłogę i uderzyć o próg w mieszkaniu. W piątek wieczorem – już policjantom – pokazała miejsce ukrycia zwłok Madzi. W sobotę usłyszała zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka i została aresztowana na dwa miesiące.
 
 
 
...
 

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: