Wiadomość została wysłana.
Były prezydent nie ukrywa, że dzisiejsza Polska nie do końca mu się podoba. – Nie podoba mi się praca polityczna, związkowa i ekonomiczna. Ale cóż, każdy z nas może mieć wpływ, tak wygląda wolość – wyjaśnił. Dodał, że chce „wymusić dyskusję nad zmianami”. Jeśli to się nie uda, były prezydent nie wyklucza powrotu do polityki. – Jak Polska będzie potrzebowała Wałęsy, jeszcze raz się nią zajmę – powiedział.
Były prezydent odniósł się też do sytuacji ekonomicznej polskich stoczni. Nie jest zdziwiony, że upadają. Jego zdaniem, kryzys w branży jest efektem upadku ZSRR. – W 1980 roku stoczniowcy cieszyli się, była euforia, a ja powiedziałem im, że jestem zmartwiony, bo teraz się dopiero zacznie. Jeśli zwyciężymy do końca, nie ma Związku Radzieckiego. A jeśli nie ma Związku Radzieckiego, nie ma też stoczni – wspominał były prezydent. L
Lech Wałęsa udzielił dzisiaj wywiadu także radiowym „Sygnałom Dnia”. Ostro skrytykował obecne kierownictwo „Solidarności”. – Zadaniem „Solidarności” powinna być przede wszystkim ochrona praw ludzi pracy, tymczasem miesza się ona do polityki – powiedział. Jego zdaniem NSZZ „Solidarność” powinien „zwinąć sztandary”.
Były przywódca Solidarności nie uczestniczył we wczorajszych obchodach 30. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku. Swoją nieobecność tłumaczył zmęczeniem i złym stanem zdrowia. Porozumienia podpisane przez Komisję Rządową i przedstawicieli Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego umożliwiły powstanie pierwszego wolnego i niezależnego związku zawodowego NSZZ „Solidarność”.