Urzędnicy KPRM zaangażowani w organizację przewodnictwa w UE dostali specjalne nagrody – pisze „Dziennik Gazeta Prawna". Według gazety, w kancelarii nagrodzono co czwartego urzędnika – w sumie 123 pracowników.
Do podziału było blisko pół miliona złotych. Średnio wypadło więc po około 3,6 tysiąca złotych na osobę. Podobne gratyfikacje otrzymali pracownicy w innych urzędach, które pracowały przy organizacji przewodnictwa Polski w Radzie UE.
Rzecznik MSZ Marcin Bosacki tłumaczy gazecie, że urzędnicy musieli uczestniczyć w licznych spotkaniach po godzinach pracy. Jednak zdaniem ekspertów, praca po godzinach świadczy o złej organizacji zajęć w urzędach. Według nich, pracownicy powinni otrzymać wynagrodzenie za nadgodziny, a nie nagrodę.
Tego jednak nie przewiduje prawo. W efekcie pracownikom i urzędnikom służby cywilnej, za pracę w godzinach nadliczbowych wciąż nie przysługują dodatkowe wynagrodzenia lub zwiększony wymiar czasu wolnego.