Strona główna » Informacje » Polska
Proces odroczono do 12 lutego

Mazur szukał haków na Zirajewskiego?

Autor: Rafał Pasztelański
  • A
  • A
  • A
15:01
10.02.2010
FBI przekazało polskim śledczym, że polonijny biznesmen z USA Edward Mazur podjął działania, by inni świadkowie za pieniądze zdyskredytowali obciążające go zeznania Artura Zirajewskiego – wynika z aktu oskarżenia odczytywanego dziś na procesie ws. zabójstwa Marka Papały. Do winy nie przyznaje się także Andrzej Z. ps. „Słowik” składający wyjaśnienia jako pierwszy z oskarżonych. Rozprawę odroczono do 12 lutego.
Edward Mazur (fot.PAP/EPA)
Edward Mazur (fot.PAP/EPA)

Jak wynika z aktu oskarżenia, Mazur miał opłacić odpowiednim osobom przelot do USA w tej sprawie, co przerwało aresztowanie polonijnego biznesmena w związku z jego procesem ekstradycyjnym.

Według aktu oskarżenia, podstawą zarzutów dla obu sądzonych gangsterów oraz samego Mazura były m.in. zeznania Zirajewskiego. Miano go pytać na spotkaniu gangsterów, czy zabije ”dużego psa z Warszawy”; nie potrafił on jednak wskazać, kto miał mu to powiedzieć.

Prok. Elżbieta Grześkiewicz podkreśliła, że początkowo Zirajewski zaprzeczał jakiejkolwiek wiedzy o sprawie Papały, ale potem zaczął mówić, licząc - jak dodała prokurator - na złagodzenie kary za udział w gangu płatnych zabójców w Wybrzeża (dostał za to w końcu 15 lat więzienia). Wskazał wtedy na Mazura i na znajomego Papały, Józefa Sasina, których miał widzieć razem z gangsterem Nikodemem Skotarczakiem podczas złożonej mu propozycji zabicia Papały. Według prokuratury, zeznania Zirajewskiego potwierdzono ”na tyle, na ile było to możliwe”, relacjami innymi świadków.

Proces dekady

Ponad jedenaście lat zajęło prokuratorom wysłanie do sądu pierwszego aktu oskarżenia w sprawie najgłośniejszego zabójstwa w Polsce – morderstwa byłego szefa policji. Na ławie oskarżonych zasiadają Andrzej Z. pseudonim „Słowik” uważany za pośrednika między kilerami a Edwardem Mazurem (polonijnym biznesmen z Chicago) oraz Ryszard Bogucki, mimo że jak przyznają prokuratorzy sam nie pociągał za spust, uznany przez śledczych za szefa komanda śmierci.

Warszawski Sąd Okręgowy odczytał akt oskarżenia, nie przychyliwszy się do wniosku obrońców o zwrócenie sprawy do prokuratury. Jeszcze przed rozpoczęciem jego odczytywania Ryszard Bogucki stwierdził, że nie ma nic wspólnego z zabójstwem Marka Papały. Zaznaczył, że prokuratura wybiórczo przyjęła zeznania, zaś akta zawierają takie luki, iż akt oskarżenia jest obrazą dla osoby średnio inteligentnej. Wbrew opiniom adwokata, wyraził też zgodę na publikację swego nazwiska i wizerunku, ponieważ – jak twierdzi – jest niewinny. W chwili zabójstwa był w ośrodku w Cetniewie a z całą sprawą nie ma nic wspólnego.

Natomiast Andrzej Z. nie zgodził się na publikację swych danych. Po odczytaniu aktu oskarżenia nie przyznał się też do winy. – Nie wiem, kto zabił Marka Papałę i kto zaplanował to morderstwo. Nie uczestniczyłem w spotkaniu w hotelu Marina, gdzie miano rozmawiać o zabójstwie pana Papały – powiedział w sądzie.

„Słowik” przyznał, że w śledztwie potwierdził, że uczestniczył w tym spotkaniu i zeznał, że Edward Mazur miał go pytać, czy zna kogoś, kto by się podjął zabicia Papały. Dodał także, że był to wynik porozumienia z prokuraturą: on potwierdzi ten fakt, a w zamian miano uchylić wobec niego areszt i wycofać zarzuty wobec niego. – Zrozumiałem, że zostałem wykorzystany i oszukany – oświadczył oskarżony, dodając, że wtedy odwołał te zeznania jako nieprawdziwe.

Powiedział też, że z osób, które miały być na tym spotkaniu, znał tylko Nikodema Skotarczaka. – Zirajewskiego nie znałem; zobaczyłem go po raz pierwszy na konfrontacji – powiedział Z. dodając, że nie spotkał się też nigdy z Edwardem Mazurem.

Na ławie oskarżonych zabrakło zresztą tego najważniejszego z bohaterów dramatu – poszukiwanego za zlecenie zabójstwa i jego ewentualnych popleczników. Nie udało się też znaleźć dowodów pozwalających na postawienie przed sądem cyngla. Z aktu oskarżenia można wywnioskować, że na zabójcę typowano Siergieja S., członka klubu płatnych zabójców z Trójmiasta.

Zagadkowa śmierć głównego świadka

zdj
Komendant Główny Policji generał Marek Papała zginął przed swoim domem 25 czerwca 1998 roku (fot. PAP/CAF-Andrzej Rybczyński
Wydawało się, że procesowi może zaszkodzić śmierć Artura Zirajewskiego ps. Iwan, który na początku roku zmarł w gdańskim areszcie. Gangster był głównym świadkiem oskarżenia w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały. Jednak oskarżenie przeciwko Boguckiemu i „Słowikowi” opiera się na jego zeznaniach tylko w kilku punktach. Czołowymi dowodami są relacje innych skruszonych gangsterów.

Kluczowe dla oskarżonych jest spotkanie w kwietniu 1998 r. w hotelu Marina w Gdańsku oraz apartamencie Nikodema Skotarczaka ps. Nikoś. Jak ustalili śledczy „Słowik” spotkał się ze Skotarczakiem, który potwierdził sumę kontraktu – 40 tys. dol. i dodał, że będzie ona wypłacona po zabójstwie.

Podczas tego spotkania w apartamencie pojawił się Ryszard Bogucki, który według Artura Zirajewskiego, doskonale wiedział, że spotkanie dotyczy zlecenia na gen. Marka Papałę. „Przez większość czasu mówił Mazur. Powiedział, że jest zainteresowany morderstwem Papały, który stanowi wielką przeszkodę w jego dalszych interesach. (…) Mazur powiedział, że morderstwo najprawdopodobniej będzie popełnione w Warszawie. (….) Postanowiono, że morderstwo ma być popełnione „zanim policjant opuści Polskę” – napisano we wniosku o ekstradycję do USA i akcie oskarżenia przeciwko „Słowikowi” oraz Boguckiemu.

Proces tych dwóch gangsterów będzie testem na skuteczność organów ścigania. W listopadzie ub.r. śledztwo w prawie zabójstwa gen. Papały zostało przeniesione do Łodzi. Prokuratura krajowa uznała, że warszawscy śledczy wyczerpali już pomysły na dalsze śledztwo. Niedługo po tej decyzji Artur Zirajewski otruł się lekami. Co zastanawiające, po tej informacji nie odwiedził go żaden z łódzkich prokuratorów, aby spytać o motyw. Zirajewski zmarł 3 stycznia tego roku. Zdaniem gdańskich śledczych chciał uciec ze szpitala za murami. Przeliczył się.

 
 
 
...
 

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: