Aleksander Milinkiewicz, jeden z liderów białoruskiej opozycji powtórzył w polskim Sejmie że szykany władz wobec Związku Polaków na Białorusi nie są problemem etnicznym, ale problemem demokracji w tym kraju.
W jego ocenie, białoruski reżim walczy ze Związkiem Polaków na Białorusi, bo jest to „bardzo potężna organizacja pozarządowa, która została stworzona z dołu, a nie na rozkaz władzy”. – I władza boi się takich organizacji niezależnych, demokratycznych – mówił.
–
Ja nie boję się tego słowa – trzeba depolonizować ten problem, bo walka z ZPB to walka ze społeczeństwem niezależnym na Białorusi, którego poważną częścią jest Związek Polaków Andżeliki Borys – podkreślił Milinkiewicz.
Jego zdaniem, należy „twardo i jasno” uzależnić unijną pomoc ekonomiczną i finansową dla Białorusi od procesów demokratyzacji w tym kraju.
Michalewicz ocenia, że Warszawa nie jest „bardzo ważna w relacjach międzynarodowych” dla prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki. Przed Polską – przekonuje opozycjonista – stoi zadanie wybudowania sobie pozycji silnego partnera w tych relacjach. Według niego, gdyby Warszawa miała silną pozycję w relacjach z Mińskiem, to nie byłoby takiej sytuacji wokół Domu Polskiego w Iwieńcu. Łukaszenka jasno pokazuje – mówi Michalewicz – że Polska specjalnie nie liczy się w polityce białoruskiej. Prezydent – zgodzili się goście z Białorusi – testuje, jak dużo wytrzyma Warszawa.
W środę grupa białoruskich opozycjonistów przebywała z wizytą w Polsce. Rano spotkali się z szefem MSZ Radosławem Sikorskim, a wieczorem – z prezydenckim ministrem Mariuszem Handzlikiem. Po południu rozmawiali w Sejmie z zespołem parlamentarnym ds. Białorusi.
Kandydat na prezydenta Białorusi w wyborach w 2011 roku, młody opozycjonista Aleś Michalewicz podkreślił na konferencji prasowej, że na Białorusi brakuje niezależnych mediów. –
Dotarcie z obiektywną informacją jest jednym z największych problemów – powiedział. Dlatego – tłumaczył – wsparcie dla niezależnych mediów, m.in. telewizji Biełsat, jest bardzo ważne.
Szef zespołu parlamentarnego ds. Białorusi Robert Tyszkiewicz (PO) poinformował, że strona polska podczas tego spotkania potwierdziła, że nie zgadza się, aby w Zgromadzeniu Parlamentarnym krajów Partnerstwa Wschodniego (Euronest) byli tylko przedstawiciele parlamentu Białorusi, bez przedstawicieli opozycji białoruskiej.
Politycy białoruscy odnieśli się też do porannego spotkania z szefem polskiej dyplomacji. Minister Sikorski zapewnił ich – mówili – że sygnalizuje stronie białoruskiej to, że Polska może być ambasadorem i promotorem Białorusi w UE, ale też może jej bardzo potężnie przeszkadzać m.in. w pozyskiwaniu pomocy zagranicznej.
–
Sikorski powiedział, iż podczas spotkania z Łukaszenką przekazał prezydentowi Białorusi pozdrowienia od Marka Belki, który pełni obecnie funkcję dyrektora Departamentu Europejskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego – relacjonowali z uśmiechem opozycjoniści.