Ratownicy TOPR odnaleźli mężczyznę z Warszawy porwanego przez lawinę, która zeszła w okolicach Przełęczy Lilowe w Tatrach. Mimo natychmiastowej reanimacji turysta zmarł.
Lawina w której zasięgu znalazł się niefortunny wczasowicz zeszła w czwartek z Beskidu w kierunku Zielonego Stawu Gąsienicowego.
Ratownicy TOPR dotarli do turysty po trwającej ponad godzinę akcji, w której brało udział kilkadziesiąt osób. Z powodu gęstej mgły nie użyto śmigłowca.
W Tatrach obowiązuje II stopień zagrożenia lawinowego, który może wzrosnąć z chwilą bardziej intensywnych opadów. Wysoko w górach warunki są bardzo trudne. Szlaki są zasypane śniegiem, mocno oblodzone i bardzo
śliskie.
Na wielu stromych stokach pokrywa śnieżna jest utrwalona tylko umiarkowanie lub słabo. Wyzwolenie lawiny jest prawdopodobne już przy małym dodatkowym obciążeniu – np. spowodowanym przez pojedynczego narciarza lub turystę. Możliwe jest też samorzutne schodzenie lawin.