Posłowie PiS Beata Kempa i Andrzej Dera zawarli w
załączniku do zdania odrębnego do raportu z prac tzw. hazardowej komisji śledczej zawiadomienie do prokuratury, w którym są zarzuty wobec premiera Donalda Tuska i szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego. Ogółem członkowie komisji zgłosili cztery zdania odrębne do raportu.
Zdania odrębne do raportu przedstawili: posłowie PO – Mirosław Sekuła i Jarosław Urbaniak, Beata Kempa z PiS, Bartosz Arłukowicz z SLD i Franciszek Stefaniuk z PSL.
Przewodniczący komisji Mirosław Sekuła mówi, że zdanie odrębne przygotowane przez posłów PO jest niemal pierwotną wersją raportu przez niego przygotowanego.
Sekuła i Urbaniak „nie dają wiary” słowom Drzewieckiego Sekuła powiedział, że nie uwzględnił tych poprawek, które, jego zdaniem,
„zrywały spójność sprawozdania”, bo były za płytkie lub nie opierały się na
ustaleniach komisji.
Posłowie PO przywrócili m.in. usunięty z raportu, w wyniku przyjętych
poprawek, fragment, w którym komisja uznała, że „całokształt postępowania
Mariusza Kamińskiego (...) miał na celu dyskredytację premiera Donalda
Tuska”. Napisali w nim też ponownie, że źródłem przecieku o akcji CBA, nie
była Kancelaria Premiera, ale właśnie CBA.
Sekuła w projekcie raportu, nad którym pracowała komisja, uznał m.in., że w
sprawie tzw. afery hazardowej nie ma podstaw do zawiadomienia prokuratury,
choć ocenił, że Zbigniew Chlebowski łamał standardy poselskie i – jak napisał – komisja „nie daje wiary” słowom Mirosława Drzewieckiego.
Kempa i Dera: „Tusk i Arabski nadużyli władzy”
Zdanie odrębne Beaty Kempy i Krzysztofa Dery zawiera 124 strony, w tym część niejawną. Posłanka PiS mówi, że raport wychodzi od lobbingu panów Koska i Sobiesiaka i analizuje zachowania polityków PO. Dokument przygotowany przez Kempę
koncentruje się również na udziale w aferze Marcina Rosoła i przecieku informacji o akcji CBA.
Kempa i Dera zawarli w załączniku do zdania odrębnego zawiadomienie do prokuratury, w którym są zarzuty wobec premiera
Donalda Tuska i szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego.
Posłowie PiS zarzucają premierowi i szefowi jego kancelarii, że „dopuścili się przestępstwa nadużycia władzy poprzez przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków”. W uzasadnieniu do zawiadomienia podkreślili, że
szef kancelarii premiera mimo braku kompetencji (podstawy prawnej) wydał zarządzenie dotyczące zadań osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Chodzi o uprawnienia, jakie Arabski przyznał sekretarzowi Kolegium ds. Służb Specjalnych Jackowi Cichockiemu. Szef KPRM w swoim zarządzeniu napisał, że Cichocki wykonuje „w szczególności zadania związane z realizowanymi przez
KPRM kompetencjami Prezesa Rady Ministrów dotyczącymi nadzoru i koordynacji działalności ABW, AW, CBA, SKW i SWW”. Zdaniem posłów PiS, nie miał on do tego prawa.
Posłowie zwrócili uwagę, że takie działanie było w pewnym sensie wypełnieniem
„luki”, wynikającej z braku stosownych regulacji, których wydanie było obowiązkiem premiera Donalda Tuska.
Arłukowicz: Chlebowski był „narzędziem” do prowadzenia nielegalnego lobbingu Najbardziej krytyczny w stosunku do „bohaterów” tzw. afery hazardowej w swoim zdaniu odrębnym jest wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica). Uznał on, że Zbigniew Chlebowski, jako szef klubu PO i przewodniczący komisji finansów, był „narzędziem” do prowadzenia nielegalnego lobbingu na rzecz branży hazardowej „zarówno w ministerstwach, jak i w procesie legislacyjnym ustawy o grach i zakładach wzajemnych”.
Arłukowicz napisał, że komisja nie daje wiary zeznaniom byłego szefa klubu PO odnośnie rozmów prowadzonych z przedstawicielami branży hazardowej. Ocenił, że w kontaktach z branżą hazardową Chlebowski przekroczył znacznie ramy działalności poselskiej, a obiecując swoim rozmówcom podejmowanie działań w związku z pracami legislacyjnymi nad ustawą hazardową, umożliwiał im nielegalny lobbing.
Poseł wskazał, że kwestia przekroczenia uprawnień przez polityka PO, a także okoliczności jego znajomości z przedstawicielami branży hazardowej powinny być przedmiotem postępowania prowadzonego przez prokuraturę.
Arłukowicz postawił też tezę, że pismo z 30 czerwca 2009 r., w którym ministerstwo sportu rezygnuje z wprowadzenia do ustawy hazardowej dopłat, nie było „przypadkową pomyłką urzędniczą, ale działaniem, które zostało przeprowadzone zgodnie z planem”.
Arłukowicz zapowiedział też, że zakończenie prac komisji nie oznacza, że
kwestia afery hazardowej jest zamknięta. Dodał, że we wrześniu
przedstawi pełną informację na temat swoich prac w komisji hazardowej.
Stefaniuk: materiał z prac komisji powinien być przekazany prokuraturzeFranciszek Stefaniuk z PSL w swoim zdaniu odrębnym zwrócił po raz kolejny uwagę, że
cały materiał z prac komisji powinien być przekazany w całości prokuraturze i
Najwyższej Izbie Kontroli. „Niech się wreszcie zacznie profesjonalna procedura wyjaśniająca tę sprawę” - stwierdził.
Stefaniuk zwraca też uwagę, że mimo iż komisja tak dużo czasu poświęciła kwestii dopłat, to tak naprawdę nie ma rzetelnej analizy, czy ich wprowadzenie byłoby rzeczywiście korzystne dla budżetu państwa.
Raport przyjęty przez komisję zostanie przedstawiony Sejmowi po wakacjach parlamentarnych. Posłowie nie głosują nad jego przyjęciem, przyjmą go jedynie w formie uchwały.
Zdania odrębne są jedynie przedstawiane, Sejm się do nich nie odnosi.
Raport przyjęty w piątek przez komisję stwierdza, że politycy PO nie mieli udziału przy nielegalnym lobbingu podczas prac nad tzw. ustawą hazardową. W raporcie zapisano też, że źródłem przecieku o akcji CBA nie była
Kancelaria Premiera ani samo CBA.