Strona główna » Informacje » Polska
Wydawca nie zgadza się z zarzutami

„Jak trenować dziecko” znika z księgarni

Autor: kapi, bzato; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
17:11
22.02.2012
Wydawca zdecydował o wycofaniu z obiegu książek, w których – zdaniem rzecznika praw dziecka – znajdowały się zapisy propagujące bicie dzieci: „Mądra miłość” i „Jak trenować dziecko”. Wydawca, choć podjął tę decyzję, nie zgadza się z RPD. Uważa, że książki dotyczą wychowania dzieci „w miłości i dyscyplinie”.
1
Książka - zdaniem rzecznika - nakłaniała do bicia dzieci (fot. flickr.com/sdgphoto)
Wniosek do prokuratury ws. jednej z książek skierował rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Wcześniej inną książką zainteresowała się Fundacja Kidprotect.pl i również złożyła zawiadomienie do prokuratury. W obu sprawach wszczęto postępowania. Jak wyjaśniał Michalak, książka ma charakter podręcznika i zaleca tresowanie dzieci za pomocą rózgi, tymczasem w Polsce jest ustawowy zakaz bicia dzieci, książka zachęca więc do łamania prawa.

Piotr Wacławik z Oficyny Wydawniczej „Vocatio” w specjalnym oświadczeniu napisał, że zarzuty stawiane publicznie tym książkom nie odpowiadają faktycznemu ich przesłaniu, którym jest „mądre i świadome wychowanie dzieci w miłości i dyscyplinie, o jakiej mówi Pismo Święte”.

Dzieci jak myszy i muły?

Michael i Debi Pearl – amerykańskie małżeństwo psychologów – tresurę dzieci porównują do warunkowania zwierząt, m.in. myszy, szczurów i muła.

„Trening nie musi koniecznie wymagać, by kursant był zdolny do decyzji; nawet myszy i szczury da się wytrenować, by odpowiadały na bodźce. Uważny trening może sprawić, że pies będzie idealnie posłuszny. Jeśli widzący pies może zostać wytrenowany do tego, by bezpiecznie prowadzić niewidomego człowieka przez przeszkody na miejskich ulicach, to czy rodzic nie powinien się spodziewać więcej po inteligentnym dziecku?” – tłumaczą państwo Peart.

„Wielkość rózgi należy dostosować do wieku i wzrostu dziecka. Dla dzieci poniżej pierwszego roku wystarczy użyć witki wierzbowej długości od 25 do 30 centymetrów (...) i grubości nie większej niż dwa milimetry” – napisali w książce.

Biblijna prawda i złe prawo

Biblijne zasady nauczania dzieci samokontroli i samodyscypliny nie mają nic wspólnego z powszechnie rozumianym karaniem. Karanie bowiem nosi w sobie element odwetu, odegrania się czy zemsty, a biblijne karcenie jest motywowane miłością i zorientowane na rozwój dojrzałego charakteru i zbudowanie pozytywnej przyszłości osoby poddanej temu procesowi – argumentował Wacławik.

Jego zdaniem dzieci znakomicie potrafią odróżnić „przysłowiowy klaps” otrzymany od rodzica, który je kocha i koryguje z miłością, od bicia czy pastwienia się zdenerwowanego rodzica, który bez miłości chce spacyfikować swoje dziecko. Zaznaczył, że książki zostały wydane po to, by chronić dzieci przed wybuchami przemocy w rodzinach, poprzez uświadomienie rodzicom ich błędów oraz ich edukowanie.

Niestety, uchwalone nie tak dawno polskie prawo nie potrafi dostrzec tych różnic. Poprzez swoje sformułowania potępia wszystkie działania wychowawcze wobec dzieci, które noszą jakiekolwiek znamiona przymusu bezpośredniego. Dzieci potrzebują granic i barier. Muszą być o nich uczone od najmłodszych lat, a poszanowanie prawa musi być im wpajane od wczesnej młodości – przekonywał.

Wydawca zaprotestował przeciw – jego zdaniem – manipulacyjnemu relacjonowaniu treści książek w mediach

Zdaniem rzecznika praw dziecka książka „Jak trenować dziecko”, która ma charakter podręcznika, może wyrządzić ogromne szkody, jeśli do jakiegoś rodzica trafi jako pierwsza i jedyna książka o wychowywaniu dzieci.

Podkreślił, że przyzwolenie na bicie dzieci w Polsce spada, jednak trzeba nad tym pracować, a takie książki w tym nie pomagają. Przypomniał, że rok 2012 jest Rokiem Janusza Korczaka, który podkreślał podmiotowość dziecka, zaś tego typu lektury, porównujące dzieci do myszy i szczurów, uprzedmiotawiają je.
 
 
 
...
 

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: