Sejm przedłużył do końca kwietnia prace komisji śledczej, badającej okoliczności tak zwanej „afery hazardowej”. Pierwotnie sejmowa uchwała
powołująca komisję zakładała, że śledczy przedstawią raport końcowy do 28
lutego.
Zmianę uchwały, autorstwa PiS, o przedłużeniu prac komisji do końca kwietnia poparło 415 posłów, 11 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Członkowie komisji wnioskowali o przedłużenie jej prac tłumacząc, że pierwsze tygodnie stracono na spory, dotyczące składu tego gremium. Śledczy skarżą się też, że ich pracę utrudniają przepisy, ograniczające dostęp do
dokumentów sprawy.
Komisja śledcza została powołana w listopadzie w celu zbadania okoliczności nielegalnego lobbingu wokół ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych. Według CBA, prowadzącego śledztwo w tej sprawie, po rezygnacji z
dopłat do automatów o niskich wygranych budżet państwa mógł stracić 469 mln. zł.
Od listopada komisja przesłuchała większość kluczowych świadków – między innymi byłego ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, byłego szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego, wiceministra finansów Jacka Kapicę, premiera Donalda Tuska i byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
W miniony wtorek prezydium hazardowej komisji śledczej ustaliło dalszy plan
pracy śledczych. Od 4 marca komisja ma wznowić przesłuchania, a na 23 marca
zaplanowano ponowne przesłuchanie - tym razem w trybie niejawnym - byłego
szefa CBA Mariusza Kamińskiego oraz sekretarza kolegium ds. służb specjalnych Jacka Cichockiego.