Polski rząd czeka na oficjalną reakcję władz Białorusi na list, przesłany szefowi białoruskiej dyplomacji przez Radosława Sikorskiego. Od tego – jak oświadczył rzecznik rządu Paweł Graś – polskie władze uzależniają dalsze kroki wobec represji Polaków na Białorusi.
–
W tej chwili dajemy Białorusi czas na odpowiedź na te propozycje, które w
piątek zostały złożone Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Tam jest określony
katalog możliwych do podjęcia – i przez Polskę, i przez UE – działań. Jeśli
ta odpowiedź nie będzie pozytywna, to oczywiście możliwe są wszystkie
scenariusze – powiedział Graś.
Rzecznik rządu podkreślił, że „najbardziej skuteczne są te scenariusze, które
angażują nie tylko Polskę, ale Unię Europejską”. –
W związku z tym nad takimi
rozwiązaniami pan premier i pan minister spraw zagranicznych pracują.
Dodał, że rząd w sprawie Polaków na Białorusi „szuka rozwiązań skutecznych,
takich, które będą na tyle dotkliwe dla władz białoruskich, że te represje
zostaną zaprzestane”.
Premier Donald Tusk rozmawiał po południu telefonicznie z szefową Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys. Szef polskiego rządu przekazał informacje o działaniach podejmowanych przez polski rząd, w tym na forum Unii
Europejskiej. Premier podkreślił, że jest w tej sprawie w stałym kontakcie z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem.
Wiceszef MSZ Andrzej Kremer poinformował, że strona polska nie będzie wydawała wiz zezwalających na wjazd do Polski kierownictwu nieuznawanego przez Warszawę Związku Polaków na Białorusi, kierowanego przez Stanisława Siemaszkę oraz innym osobom, które przyczyniły się do wzrostu napięcia w
ostatnich dniach. Zaznaczył, że decyzje zostały już podjęte i będą zrealizowane w najbliższym czasie.