Tylko osiem spośród pięćdziesięciu postępowań w sprawie wydarzeń pod krzyżem znajdzie swój finał w sądzie. Dotyczą one znieważenia i naruszenia nietykalności policjantów i strażników miejskich. 26 zakończyło się odmową wszczęcia śledztwa, a 11 umorzeniem śledztwa.
Wśród spraw, które umorzono, jest m.in. sprawa starszego mężczyzny, który w
połowie sierpnia zbezcześcił tablicę na Pałacu Prezydenckim, rzucając w nią
słoikiem z nieczystościami. Powodem decyzji o umorzeniu była stwierdzona
niepoczytalność sprawcy.
Umorzeniem, wobec braku znamion czynu zabronionego,
zakończyła się też sprawa 60-latka, który przyszedł pod Pałac Prezydencki z
granatem i groził przeciwnikom przeniesienia krzyża. Granat był rozbrojony,
nie znaleziono też żadnego ładunku wybuchowego.
Kolejna głośna medialnie sprawa mężczyzny, który w drugiej połowie sierpnia,
będąc pod wpływem alkoholu, dzwonił na alarmowy numer 112 i informował o
bombie w okolicach Pałacu Prezydenckiego, uznana została za wykroczenie.
Prokuratorzy odmówili też wszczęcia śledztwa z zawiadomienia posła Janusza
Palikota, dotyczącego ”publicznego znieważenia grupy ludności ze względu na
przynależność narodową i nawoływania do nienawiści na tle różnic
religijnych”.
Podobnie zakończyło się też postępowanie dotyczące
”przekroczenia uprawnień przez prezydenta poprzez wywieszenie niegodziwej
tablicy”. Prokuratura odmówiła też wszczęcia postępowania w sprawie „zabrania krzyża sprzed pałacu”.
Krzyż ustawili przed Pałacem Prezydenckim 15 kwietnia harcerze, w czasie
żałoby po ofiarach katastrofy smoleńskiej. 3 sierpnia zgromadzeni na
Krakowskim Przedmieściu ludzie uniemożliwili przeniesienie go do kościoła św. Anny – tak miało się stać zgodnie z porozumieniem podpisanym między warszawską kurią, Kancelarię Prezydenta i organizacjami harcerskimi a Duszpasterstwem Akademickim Kościoła św. Anny. Ostatecznie w połowie września przeniesiono go do pałacowej kaplicy.