– Dzięki badaniom DNA prowadzonym od dwóch miesięcy przez polskich biegłych, rodziny ofiar nie będą narażone na podejmowanie decyzji o ekshumacji szczątków bliskich – powiedział minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, gość programu „Minęła Dwudziesta” w TVP Info.
Szef resortu sprawiedliwości przypomniał, że w czasie sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej, rosyjscy biegli pobierali dwie próbki do badań DNA. Jedną sami badali, a drugą przekazali Polakom.
– Była grupa rodzin wyrażająca brak zaufania dla badań DNA robionych przez stronę rosyjską. Teraz nie będzie takich wątpliwości, ponieważ od dwóch miesięcy krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych bada próbki niezależnie od Rosjan – powiedział Kwiatkowski.
Minister uniknął konkretnej odpowiedzi dlaczego Rosjanie obiecywali przekazanie naszym śledczym protokółów sekcji zwłok ofiar na sierpień, a tym czasem może trafią one do Polski we wrześniu.
Kwiatkowski odniósł się jednak do słów Siergieja Ławrowa, szefa rosyjskiej dyplomacji. Ławrow pytany o sprawę smoleńską odparł, że Rosjanie i tak robią już więcej niż muszą.
– Słowa pana ministra nie były najzręczniej powiedziane. Dla nas ta sprawa jest symboliczna i oczekujemy jak największej staranności – podkreślił Kwiatkowski.
Minister sprawiedliwości powiedział, że podczas wizyty naszych ekspertów w MAK (komisji badającej katastrofę), ustalono, że jedna z firm zajmie się ogrodzeniem wraku rządowego Tu-154M i zadaszeniem szczątków, aby nie niszczały w oczekiwaniu na powrót do Polski.
Kwiatkowski pytany o zwolnienie tempa współpracy z Rosjanami, stwierdził, że nawet przekraczał swoje kompetencje, aby naciskać na Rosjan.