Co wolno posłowi, to nie obywatelowi. Przebywający na zwolnieniu lekarskim Mirosław Drzewiecki, postanowił zeznawać przed komisją śledczą. Przeciętny obywatel na L-4 musiałby się liczyć z interwencją ZUS. Poseł nie musi się jednak obawiać kontroli, bo jemu płaci Sejm.
Jak powinna zachowywać się osoba przebywająca na zwolnieniu lekarskim?
– Powinna dostosować się do zaleceń lekarza – mówi tvp.info rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Przemysław Przybylski.
Jakie są zalecenia w stosunku do byłego ministra sportu? – nie wiemy. Ostatnio narzekał na ból gardła. Czy wielogodzinne zeznania nie pogorszą jego stanu zdrowia? Okaże się po przesłuchaniu. Ma czas na kurację do końca stycznia. Czy wolno mu tak się forsować na zwolnieniu?
Jak wyjaśnia rzecznik, „zwolnienie chorobowe wydawane jest w jednym celu: by umożliwić choremu powrót do zdrowia".
– Jeśli ktoś podejmuje działania niezgodne z orzeczeniem lekarskim, np. pracuje, to podlega odpowiednim sankcjom – wyjaśnia rzecznik.
Jak dodaje, skoro ktoś pracuje będąc na zwolnieniu to znaczy, że było mu ono niepotrzebne. Drzewieckiemu ZUS jednak niegroźny. Dlaczego?
Jak wyjaśnia rzecznik, posłowie nie pobierają zasiłków z ZUS.
– Świadczenia wypłaca im Kancelaria Sejmu – mówi.
Dlatego ZUS nie będzie mógł sprawdzić czy poseł naprawdę choruje. Kontrolę zwolnienia może przeprowadzać pracodawca. Czy będą to chcieli zweryfikować wyborcy?