Wiadomość została wysłana.
– Ja wczoraj nie zostałem wygwizdany. Ale widziałem, jak ten związek traktuje ludzi, którzy tę „Solidarność” zakładali, organizowali strajk – powiedział marszałek Senatu. Jego zdaniem, nad przyszłością „Solidarności” powinien się zastanowić zjazd ojców założycieli związku.
Przewodniczący związku Janusz Śniadek zapewnia jednak, że „Solidarność” nadal będzie sprawowała swoją misję. – Będziemy wzywać rząd do dialogu o portfelach zwykłych ludzi. Nie odłożymy sztandarów „Solidarności” – powiedział. Bogdana Borusewicza zestawił z władzami komunistycznymi. – Już raz mieliśmy do czynienia z władzą ludową która uważała, że ma mandat do mówienia w imieniu ludu pracującego miast i wsi. Dzisiaj znów elity władzy uzurpują sobie wyłączne prawo do reprezentowania narodu – podkreślił.
Na antenie TVP Info do słów Bogdana Borusewicza odniósł się też były przewodniczący NSZZ „Solidarność” Marian Krzaklewski. – To na pewno było wypowiedziane w emocjach. Przecież Bogdan zawsze bronił „Solidarności” – powiedział.
Dodał, że na zjeździe spodziewał się większej ilości gwizdów. – Należało do wczorajszych obchodów dodać mniej składników mieszani wybuchowej – ocenił. Jego zdaniem, Lech Wałęsa nie pojawił się na wczorajszym zjeździe, bo „bał się konfrontacji z Jarosławem Kaczyńskim”.