Wiadomość została wysłana.
Nie złamałem zasad, nie kierowałem się własnym dobrem, nie postępowałem egoistycznie – napisał w oświadczeniu zamieszczonym na swym blogu w piątek.
„Z żalem i przykrością przyjąłem wczorajszą decyzję Komitetu Politycznego PiS o wykluczeniu mnie z delegacji tej partii w ECR (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy). Zarzucono mi, że moja postawa „jest niezgodna z zasadami obowiązującymi w Prawie i Sprawiedliwości", a moje zachowanie wskazywało wyraźnie, że moim priorytetem jest działalność na rzecz własnej kariery, a nie dobro Prawa i Sprawiedliwości” – napisał Migalski. ˙
Jego zdaniem, fakt usunięcia go powoduje zarówno osłabienie siły ECR i PiS w Parlamencie Europejskim, jak i pogorszeniem jego możliwości wpływania na polityczną rzeczywistość.
„PiS i ECR tracą jeden głos, który czasami bywał decydujący, bowiem było juz w poprzednim roku wiele takich głosowań, które rozstrzygano właśnie jednym głosem. A ja tracę możliwość wpływania na kształt ustawodawstwa europejskiego, bowiem rola pojedynczego, niezależnego posła jest bardzo ograniczona. Szkoda” – stwierdził Migalski w oświadczeniu.
PiS odpowiada
– Paweł Kowal z Prawa i Sprawiedliwości, który był gościem TVP Info, tak skomentował posunięcie europosła – Forma tej dyskusji, którą wywołał Marek Migalski była rzeczywiście nieszczęśliwa, treść była bardzo dyskusyjna. Myślę, że zawsze gdy wypowiedzi nadaje się formę listu i personalizuje dyskusję trzeba się liczyć z tym, że wywoła to emocje.
Marek Migalski nie sprawdził się w polityce – stwierdził natomiast szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. W jego ocenie, Migalski, który dostał się do Parlamentu Europejskiego z list PiS, wykorzystał partię. Błaszczak ocenił, że europoseł „robi z siebie męczennika”.
W ocenie Błaszczaka, list Migalskiego do szefa PiS nie zawierał żadnych odkrywczych tez. – Komentatorzy tak mówili po 4 lipca, a od Marka Migalskiego należałoby się spodziewać głębszej analizy – powiedział.
Szef klubu PiS dodał, że Migalski to komentator, który przez chwilę próbował zostać politykiem.
– Ja myślę, że (...) PiS zostało wykorzystane przez Marka Migalskiego, jest
posłem do PE, jest popularny, zyskał na popularności, jego blog jest popularny i pewnie będzie dalej z tego korzystał – uważa Błaszczak. –Nie sprawdził się, polityka to działanie zespołowe, a on jest solistą – powiedział.
Szef klubu PiS dodał, iż słyszał, że Migalski wydaje książkę, z czym łączy zachowanie europosła. – Czy to jest tak, że
chodzi także o marketing, jak w przypadku pani Henryki Krzywonos, która spowodowała zamieszanie? – podsumował wypowiedź Mariusz Błaszczak.