Strona główna » Informacje » Polska
Posłowie po debacie ws. „hazardowej”

„Afera była, i to nie jedna”

Autor: em|en, asl; Źródło: PAP
  • A
  • A
  • A
19:44
29.10.2010
– Afera hazardowa była, i to niejedna – powiedział Sławomir Neumann (PO) odnosząc się do słów przewodniczącego Mirosława Sekuły, jakoby politycy PO nie brali udziału w nielegalnym lobbingu ws. ustawy hazardowej. Podczas sejmowej debaty nad sprawozdaniem z prac hazardowej komisji śledczej swoją opinię wyrazili również Beata Kempa (PiS), Bartosz Arłukowicz (SLD) oraz Franciszek Stefaniuk (PSL).
arch. PAP/L. Szymański
Po sprawozdaniu przewodniczącego Mirosława Sekuły, głos zabrali członkowie komisji, m.in. poseł PO Sławomir Neumann (arch. PAP/L. Szymański)
Według posła PO komisja ustaliła, że podczas prac nad każdą z kolejnych nowelizacji ustaw hazardowych dochodziło do nieprawidłowości. Jak zaznaczył, za czasów rządu SLD-PSL zalegalizowano automaty o niskich wygranych oraz obłożono je niską stawką podatkową „nie zważając na głosy członków własnego rządu mówiące, że w ten sposób otwiera się bramę do prania brudnych pieniędzy”.

Za czasów PiS, według Neumanna, doszło z kolei do sytuacji, w której ustawę hazardową napisano w jednej z firm działających w branży hazardowej i przekazano ją do klubu PiS, a następnie do resortu finansów. Ponadto, jak dodał, w tym czasie przez całą kadencję próbowano wprowadzić do ustawy zapisy znacząco obniżające podatek od wideoloterii. – Czyli chciano dać możliwość dostępu do szerokiego, niekontrolowanego twardego hazardu – powiedział.

Za czasów PO, jak przyznał Neumann, też doszło do afery hazardowej, choć, według niego, pierwotne zarzuty, że b. szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i b. minister sportu Mirosław Drzewiecki mieli narazić skarb państwa na straty 500 mln zł, a Ryszard Sobiesiak miał na tym zarobić mnóstwo pieniędzy, „okazały się nieprawdą”.

Afera hazardowa kosztowała Skarb Państwa ok. 2 mld zł – powiedziała posłanka Beata Kempa (PiS). Oceniła, że afera ta nie została wyjaśniona, bo nie chciała tego Platforma Obywatelska. – Afera hazardowa kosztowała Skarb Państwa ok. 2 mld zł, jeśli weźmiemy wszystkie lata, w jakich mogłaby ta ustawa (projekt nowelizacji ustawy hazardowej dotyczący m.in. wprowadzenia dodatkowych dopłat do gier) obowiązywać. (...) A może nawet więcej, bo wpływy z hazardu rosły – powiedziała posłanka.

Jak stwierdziła, to PO odpowiada za to, że afera hazardowa nie została wyjaśniona. – (PO) wciągnęła całą opinię publiczną w socjotechnikę nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości – mówiła. Powiedziała też, że premier Donald Tusk odwołał Mariusza Kamińskiego ze stanowiska szefa CBA, bo „bał się, co jeszcze może wyjść”.

Skrytykowała też przewodniczącego Sekułę za to, że streszczając zdanie odrębne PiS do raportu komisji pominął rozdział dotyczący oceny formalnej prac komisji śledczej.
Afera hazardowa była, miała swoich bohaterów i ma swoje dowody – mówił Bartosz Arłukowicz (SLD). Dodał, że żałuje, iż w sprawozdaniu z prac komisji przygotowanym przez jej szefa zawarta jest teza, że „nic się nie stało”.

Arłukowicz powiedział, że gdy wiosną 2008 roku rząd rozpoczął prace nad tzw. aferą hazardową, ludzie z branży hazardowej zaczęli się bać. – Zaczęli dostrzegać, że za chwilę pieniądze przepływające przez ich ręce będą mniejsze i zaczęli szukać ludzi, którzy będą w stanie im pomóc – powiedział. – I znaleźli swoich starych kolegów, z którymi znają się od kilkunastu lat – dodał.

Znaleźli na początku posła Zbigniewa Chlebowskiego, który meldował, jak biega i blokuje (zapis o dopłatach do gier na automatach), który w sposób kompromitujący tłumaczył się przedstawicielom branży hazardowej z tego, że już nie daje rady – powiedział Arłukowicz, nawiązując do podsłuchanych przez CBA rozmów telefonicznych Chlebowskiego z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem.

Franciszek Stefaniuk (PSL) powiedział, że w trakcie jej prac doszedł do wniosku, że w całej tej sytuacji „zawiedli nie tylko ludzie, ale i procedury”. – Z czasem nabierałem przekonania, że jeśli uda nam się jako komisji wskazać nieprawidłowości w procesie stanowienia prawa, skorzystamy na tym wszyscy – zaznaczył.

Stefaniuk ubolewał ponadto, że komisji nie udało się wyjaśnić, czy dopłaty do gier były korzystne dla budżetu państwa, czy niekorzystne. – Uważam, że instytucje do tego powołane powinny wyjaśnić i powiedzieć, czy były korzystne dla budżetu państwa. Ja ani żaden z członków komisji nie był w stanie tego stwierdzić i nie stwierdził – ocenił.

Chodzi o projektowane w pewnym momencie dopłaty do gier nieobjętych monopolem państwowym – np. gry na automatach o niskich wygranych. Według materiałów CBA, prominentni ówcześnie politycy PO – szef klubu Platformy Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki – lobbowali w czasie prac nad nowelizacją tzw. ustawy hazardowej na rzecz biznesmenów z branży hazardowej. Biznesmenom natomiast miało zależeć na tym, żeby takie dopłaty nie zostały wprowadzone.

Stefaniuk powiedział też, że nie dowiedział się i pewnie nigdy się nie dowie, dlaczego ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński poszedł do premiera z materiałami o tzw. aferze hazardowej jeszcze przed zakończeniem prac nad nowelizacją ustawy hazardowej.
 
 
 
...
 

Na forum

Nawołując do bojkotu Euro 2012 na Ukrainie możemy na dobre...
Polecamy
 
 
Zobacz inne serwisy tvp.pl: