– Spiderman ratuje ludzi, a ja uratowałem mamę – mówi Adaś Górecki, który ocalił życie swojej mamy. Nie przestraszył się, gdy kobieta straciła przytomność – bez wahania wykręcił numer pogotowia ratunkowego.
Zdarzenie miało miejsce w ubiegłym tygodniu. Mama chłopca
choruje na serce i tarczycę. Gdy straciła przytomność, w domu nie było nikogo dorosłego.
– Nie przestraszyłem się, byłem odważny – mówi chłopiec.
Adaś postanowił wezwać pomoc i zadzwonił na pogotowie ratunkowe.
– Każdy przedszkolak musi znać numer na pogotowie – uważa mały bohater.
– Tu Adaś, mama upadła – usłyszeli ratownicy.
– Ja tu do karetki – mówił chłopiec i podał adres zamieszkania. Dzięki temu, pogotowie dotarło na czas.
Mama jest dumna z Adasia.
– Z jednej strony – z racji choroby – serce mnie boli. Z drugiej strony, serce się raduje, że mam takiego syna – mówi.
Także sąsiedzi chłopca nie mogą wyjść z podziwu. Adaś zadzwonił, podobnie jak kilka tygodni temu o 6 lat starszy Mateusz. Chłopiec uratował życie całej rodziny. Wezwał straż pożarną, kiedy mama, tata i siostra stracili przytomność podtruci tlenkiem węgla.