W sobotni wieczór nadarzyła się okazja do obserwacji całkowitego zaćmienia Księżyca. Zjawisko w całości mogli obejrzeć obserwatorzy znajdujący się w Azji, Australii, Alasce i na Pacyfiku. W Polsce zaćmienie było widoczne o godzinie 15:06 i trwało kilkadziesiąt minut.
Do zaćmienia Księżyca dochodzi, gdy w jednej linii ustawi się Słońce, Ziemia i Księżyc. Cień rzucany przez naszą planetę jest wtedy na tyle duży, że Srebrny Glob jest w stanie w nim się schować. A ponieważ nasz naturalny satelita świeci światłem odbitym od Słońca, jego zablokowanie powoduje, że tarcza Księżyca przestaje świecić.
W Polsce zaćmienie było widoczne wieczorem, a Księżyc wzeszedł już całkowicie zaćmiony. W Warszawie, maksimum zaćmienia można było obserwować na wysokości 1 stopnia nad horyzontem. Koniec fazy całkowitej wydarzył się na wysokości 4 stopni, a koniec zaćmienia częściowego na wysokości 15 stopni.
Zjawisko było najlepiej widoczne w Polsce wschodniej, a gorzej w zachodniej.
Chcąc dojrzeć zjawisko trzeba było wybrać do obserwacji nie osłonięte niczym miejsce z widokiem na północno-wschodni i wschodni horyzont.
Zaćmienie Księżyca jest bez problemów widoczne gołym okiem. Chcąc jednak dokładnie podziwiać jak poszczególne kratery czy „morza” wyłaniają się z cienia Ziemi, warto skierować na Srebrny Glob lornetkę, lunetę lub teleskop. Zastosowanie powiększenia już na poziomie kilkudziesięciu razy pozwala znacznie uatrakcyjnić widok.