Profesor Keith Campbell, badacz, który sklonował ponad 100 owiec, w tym słynną Dolly, wygłosił dziś wykład w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Wcześniej pojawił się przed CNK ze stadkiem niesklonowanych owiec. Spotkanie z profesorem odbędzie się także w sobotę.
–
Sklonowanie człowieka jest dużo bardziej
skomplikowane niż zwierzęcia, choć nie jest niemożliwe. Nie powinno być ono jednak metodą na nieśmiertelność – powiedział w Centrum Nauki Kopernik prof. Keith Campbell.
Naukowiec z Uniwersytetu Nottingham przyjechał do Warszawy na
zaproszenie CNK, które spotkaniami ze słynnym brytyjskim uczonym rozpoczyna projekt GENesis. Cykl spotkań – poświęconych osiągnięciom klonowaniu, organizmom genetycznie modyfikowanym i hodowlom tkankowym – potrwa do czerwca.
Campbell wraz z Ianem Wilmutem w 1996 roku doprowadził do powstania owcy Dolly – pierwszego ssaka sklonowanego z komórek somatycznych pobranych od dorosłego osobnika. –
Najtrudniejsze w procesie sklonowania owcy Dolly było
zebranie pieniędzy na rozpoczęcie badań. Nikt nie wierzył, że to nam się uda i że jest to możliwe – powiedział Campbell. Teraz uczony hoduje cztery kolejne sklonowane owce – następczynie słynnej Dolly.
Jego zdaniem sklonowanie człowieka jest możliwe, ale znacznie bardziej skomplikowane niż sklonowanie zwierzęcia. –
Trwa dyskusja, czy sklonowany człowiek byłby taki sam jak pierwowzór. Jesteśmy przecież nie tylko zbiorem
genów, naszą osobowość tworzy też otaczające środowisko – podkreślił uczony. Jak powiedział, klonowanie nie powinno być metodą na nieśmiertelność. Nie ma powodów, by kogoś klonować i „wskrzeszać” po śmierci. –
Jestem przeciwny
takiemu klonowaniu ludzi – podkreślił Campbell.
Od czasów owcy Dolly uczeni sklonowali wiele zwierząt na całym świecie. –
Są różne powody, dla których ludzie chcieli klonować zwierzęta. Pojawiła się propozycja, by sklonować jelenia z pięknym porożem. Potem można by było do
takich sklonowanych jeleni strzelać i ich poroża wieszać na ścianach – ironizował uczony.
Jednak zwykle naukowcy klonują zwierzęta z bardziej racjonalnych powodów. Jednym z z nich jest chęć zachowania genomu rzadkich, wymierających zwierząt. Jak tłumaczył Campbell, klonowanie zwierząt umożliwia wprowadzenie stabilnej
zmiany w genomie, dzięki czemu uczeni mogą usuwać lub dodawać określone geny, a to otwiera im szereg możliwości.
Wprowadzanie zmian w genomie umożliwia np. tworzenie zdrowszych produktów pochodzenia zwierzęcego, powstawanie gatunków odpornych na niektóre zwierzęce choroby – chociażby chorobę wściekłych krów. Możliwe będą również ksenotransplantacje, czyli pobieranie organów zwierząt - np. świń – i
przeszczepianie ich człowiekowi. Zdaniem uczonego mało prawdopodobne – choć nie niemożliwe – jest odtworzenie
np. mamuta. –
By sklonować zwierzę, potrzebne jest komórka jajowa i nieuszkodzony genom tego samego gatunku oraz surogatka, która urodzi potomstwo. Nawet gdyby udało się uzyskać genom mamuta i wykorzystać komórkę
jajową słonia, to trzeba byłoby stworzyć hybrydę tych dwóch gatunków – podkreślił uczony.