Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie stworzyli sztuczną kość – materiał, który właściwościami nie tylko przypomina naturalne kości, ale także przyspiesza ich gojenie i zapobiega zakażeniom. Teraz uczelnia chce opatentować wynalazek.
Sztuczną kość na razie testują weterynarze u zwierząt, u których wytworzyła się głęboka rana po usunięciu zęba. Materiał zdaje egzamin.
Elastyczny biomateriał można wszczepiać w ubytki kostne. Nie tylko te po urazach, ale także spowodowane nowotworem kości.
Zdaniem dr Izabeli Polkowskiej, nowy materiał przyspiesza gojenie. Można go nasączać antybiotykami zmniejszającymi ryzyko infekcji, a także substancjami wspomagającymi integrację materiału z kością pacjenta.
Stosowane przez stomatologów materiały z podobnych substancji, które kupujemy na świecie są bardzo drogie.
A na wynalazek lubelskich uczonych czekają też ortopedzi, choć w lekarskim świecie nie ustają kontrowersje, czy lepsza jest sztuczna kość, czy własna pobrana z innego miejsca. To ostatnie nie zawsze jest jednak możliwe. Wtedy wkraczają do gry biomateriały.
Lubelskim naukowcom zależy na szybkim wdrożeniu wynalazku do produkcji. Polski implant kości ma być doskonalszy od materiałów, które już są produkowane. Lubelska uczelnia ubiega się o międzynarodowy patent.